Charytatywna wyprawa przerwana przez brutalną napaść
W piątkowy wieczór, **11 września 2026 roku**, w centrum czeskiej Ostrawy doszło do skandalicznego incydentu. Jakub Heisig z Chorzowa, który wyruszył w liczącą około **800 kilometrów** rowerową trasę wzdłuż historycznych granic Górnego Śląska, został brutalnie zaatakowany i pobity . Celem akcji zatytułowanej „Rajza dla Marceliny” było nagłośnienie zbiórki pieniędzy na leczenie jego ciężko chorej, spodziewającego się dziecka partnerki .
Szlachetna misja zakończyła się jednak w szpitalu. Mężczyzna musiał natychmiast przerwać podróż . Powód? Czysta ludzka agresja napędzana absurdalną pomyłką.
Żółto-niebieskie barwy i wyzwiska od „banderowców”
Jak wynika z relacji przekazanych w mediach społecznościowych przez organizację Cargo Familia, rowerzysta został napadnięty przez grupkę osób – według wstępnych ustaleń byli to **obywatele Polski** . Napastnicy zwrócili uwagę na nakrycie głowy mieszkańca Chorzowa .
Kuba Heisig miał na sobie żółto-niebieską czapkę z wyraźnym napisem **„GŌRNY ŚLŌNSK”** . Agresorzy całkowicie zignorowali regionalny napis i barwy ułożone w tradycyjnym porządku (flaga Śląska ma złoty pas na górze i niebieski na dole, odwrotnie niż ukraińska błękitno-żółta flaga) . Uznali, że mają do czynienia z obywatelem Ukrainy .
- Zanim doszło do ciosów, w stronę rowerzysty poleciały wyzwiska.
- Napastnicy krzyczeli, że jest „Ukraińcem” oraz „banderowcem” .
- Po uderzeniu w głowę i upadku na ziemię, mężczyzna został poturbowany i skopany .
Ignorancja rodząca przemoc
Brutalny incydent w Ostrawie odsłania ponurą rzeczywistość przesiąkniętą ślepą nienawiścią i wszechobecną podejrzliwością. Wystarczyły dwa konkretne kolory na czapce, by wywołać falę agresji ze strony rodaków, którzy nie zadali sobie trudu, by sprawdzić fakty czy przeczytać napis w rodzimym dla siebie regionalnym języku .
Po napaści poszkodowany trafił do ostrawskiego szpitala na szczegółowe badania medyczne . Sprawa została niezwłocznie zgłoszona czeskiej policji, która ma zająć się identyfikacją sprawców . Choć Kuba Heisig początkowo deklarował chęć kontynuowania trasy, bliscy skutecznie wybili mu to z głowy – w obecnej sytuacji najważniejszy stał się spokój i powrót do domowego bezpieczeństwa . Zbiórka na leczenie jego partnerki wciąż trwa w sieci .
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE