Koniec paraliżu w Sokolnikach Suchych. PKP PLK wznawiają ruch pociągów po tragedii

Strona głównaRegion

Koniec paraliżu w Sokolnikach Suchych. PKP PLK wznawiają ruch pociągów po tragedii

Nie tylko Wenecja. To mazowieckie miasto skrywa najdłuższy brukowany rynek w Europie
Cztery zakazy to dla niego za mało. Kierowca ciężarówki wpadł na S8 i od razu usłyszał wyrok
Zniknęły fundusze na bal maturalny. Matka ucznia oskarżona o przywłaszczenie ponad 30 tysięcy złotych
Skarb pod stopami turysty. Dziewięciolatek znalazł na Mazowszu monetę sprzed 400 lat
Legendarna „Babcia” znów na mazowieckich torach. Najstarszy polski EN57 po wielkim remoncie
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Przełom po nocnych pracach na torowisku

W nocy z piątku na sobotę PKP Polskie Linie Kolejowe przekazały długo wyczekiwany komunikat. Krótko po godzinie **23:25** przywrócono ruch pociągów na trasie objętej skutkami tragicznej katastrofy w Sokolnikach Suchych. Ostatni z wykolejonych wagonów został wreszcie wkolejony, a kluczowe prace techniczne dobiegły końca.

Składy znów mogą kursować, ale rzeczywistość na szlakach mocno różni się od normy. Pasażerowie muszą uzbroić się w cierpliwość.

Jak wygląda ruch na zniszczonej trasie?

Na uszkodzonej linii kolejowej nr 22 obowiązują obecnie surowe ograniczenia prędkości:

  • Ruch odbywa się wyłącznie po **torze nr 1**.
  • Pociągi na trasie mogą rozpędzić się maksymalnie do **60 km/h**.
  • Bezpośrednio na samym przejeździe kolejowo-drogowym wprowadzono limit do **20 km/h**.

To jednak nie koniec operacji służb technicznych. Już w sobotę rano kolejarze wracają na plac, aby kontynuować ciężkie prace przy naprawie zrujnowanego **toru nr 2**. Do czasu pełnego usunięcia znisztczeń pociągi będą kursować w tym rejonie w systemie wahadłowym.

Bilans dramatu i echa protestów

Przypomnijmy: do makabrycznego zdarzenia doszło w środę. Samochód ciężarowy wjechał wprost pod nadjeżdżający skład, doprowadzając do potężnego wykolejenia i zniszczenia infrastruktury, której straty oszacowano na około **3 miliony złotych**. W wypadku zginęła jedna pasażerka, a wiele osób zostało rannych.

Tragedia odbiła się szerokim echem w całym kraju, wywołując gwałtowną dyskusję o bezpieczeństwie na przejazdach. W obronie swoich racji i domagając się poprawy warunków pracy, maszynistów ogłosili nawet ogólnokrajowy protest, masowo zwalniając składy do symbolicznych 20 km/h w niebezpiecznych punktach. Służby państwowe zapowiadają tymczasem radykalne zaostrzenie przepisów i drastyczne kary dla kierowców lekceważących sygnalizację.

Źródło: Wydarzenia w INTERIA.PL – wiadomości, wydarzenia

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: