Przełom po nocnych pracach na torowisku
W nocy z piątku na sobotę PKP Polskie Linie Kolejowe przekazały długo wyczekiwany komunikat. Krótko po godzinie **23:25** przywrócono ruch pociągów na trasie objętej skutkami tragicznej katastrofy w Sokolnikach Suchych. Ostatni z wykolejonych wagonów został wreszcie wkolejony, a kluczowe prace techniczne dobiegły końca.
Składy znów mogą kursować, ale rzeczywistość na szlakach mocno różni się od normy. Pasażerowie muszą uzbroić się w cierpliwość.
Jak wygląda ruch na zniszczonej trasie?
Na uszkodzonej linii kolejowej nr 22 obowiązują obecnie surowe ograniczenia prędkości:
- Ruch odbywa się wyłącznie po **torze nr 1**.
- Pociągi na trasie mogą rozpędzić się maksymalnie do **60 km/h**.
- Bezpośrednio na samym przejeździe kolejowo-drogowym wprowadzono limit do **20 km/h**.
To jednak nie koniec operacji służb technicznych. Już w sobotę rano kolejarze wracają na plac, aby kontynuować ciężkie prace przy naprawie zrujnowanego **toru nr 2**. Do czasu pełnego usunięcia znisztczeń pociągi będą kursować w tym rejonie w systemie wahadłowym.
Bilans dramatu i echa protestów
Przypomnijmy: do makabrycznego zdarzenia doszło w środę. Samochód ciężarowy wjechał wprost pod nadjeżdżający skład, doprowadzając do potężnego wykolejenia i zniszczenia infrastruktury, której straty oszacowano na około **3 miliony złotych**. W wypadku zginęła jedna pasażerka, a wiele osób zostało rannych.
Tragedia odbiła się szerokim echem w całym kraju, wywołując gwałtowną dyskusję o bezpieczeństwie na przejazdach. W obronie swoich racji i domagając się poprawy warunków pracy, maszynistów ogłosili nawet ogólnokrajowy protest, masowo zwalniając składy do symbolicznych 20 km/h w niebezpiecznych punktach. Służby państwowe zapowiadają tymczasem radykalne zaostrzenie przepisów i drastyczne kary dla kierowców lekceważących sygnalizację.

KOMENTARZE