Donald Tusk ostrzega przed eskalacją. Rosyjskie drony uderzyły tuż przy polskiej granicy

Strona głównaPolityka

Donald Tusk ostrzega przed eskalacją. Rosyjskie drony uderzyły tuż przy polskiej granicy

Paraliż holenderskiej kolei. Służby mówią o celowym sabotażu i rurach na torach
Alarm w Wilnie i niespodziewane zawrócenie samolotu LOT. Wszystko przez nietypowy obiekt na radarze
Co najmłodsi dorośli sądzą o gwarancjach NATO? Nowe dane o postawach Polaków

Pilna narada w Warszawie. Rosja uderza tuż za polską granicą

W niedzielę, 13 września 2026 roku, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa stało się centrum dowodzenia w obliczu nagłej eskalacji konfliktowych napięć. Wzmożona aktywność rosyjskich sił powietrznych tuż przy granicy z Polską zmusiła polskie władze do natychmiastowej reakcji. Premier Donald Tusk zwołał specjalną, pilną odprawę z udziałem szefów resortów siłowych oraz służb specjalnych.

Powodem narady były nocne ataki Federacji Rosyjskiej na terytorium zachodniej Ukrainy. Obiekty militarne i cywilne znalazły się pod zmasowanym ostrzałem. Według wstępnych szacunków wojskowych, w trwającej od soboty fali uderzeń Rosjanie wykorzystali ponad 700 dronów oraz 40 pocisków balistycznych. Co szczególnie alarmujące, część bezzałogowców spadła zaledwie kilkaset metrów od polskiej granicy.

Tusk: Nadchodzą miesiące próby i wzmożonych akcji

Szef polskiego rządu nie pozostawiał złudzeń co do intencji Kremla. Podczas otwarcia posiedzenia w RCB wprost przyznał, że sytuacja weszła w zupełnie nową fazę, a zagrożenie puka do naszych drzwi.

– *To, co wiemy, to najbliższe tygodnie i miesiące, to będzie okres bardzo wzmożonych akcji ze strony rosyjskiej. Eskalacja działań staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy. Nie możemy wykluczyć, że będzie dotyczyła także naszego terytorium* – oświadczył Donald Tusk.

Premier zwrócił uwagę na nowy, groźny element w rosyjskim arsenale. Rosjanie zaczęli masowo sięgać po drony odrzutowe (takie jak maszyny typu Geran-5), które charakteryzują się znacznie większym zasięgiem i precyzją. W związku z tym polskie dowództwo postawiło w stan najwyższej gotowości lotnictwo oraz naziemne systemy obrony powietrznej. Myśliwce F-16 poderwano w nocy w celu monitorowania sytuacji, choć Dowództwo Operacyjne RSZ oficjalnie potwierdziło, że żaden obiekt nie naruszył polskiej przestrzeni powietrznej.

Precyzyjna informacja i realne skutki przy granicię

W cieniu politycznych ostrzeżeń toczyła się proza życia na pograniczu. Rosyjskie uderzenia dotknęły kluczowej infrastruktury logistycznej. Premier potwierdził, że z całą pewnością zaatakowano stację paliw zlokalizowaną zaledwie dwa kilometry od przejścia granicznego oraz skład pociągów towarowych na bocznicy. Pojawiające się w mediach doniesienia o uderzeniu w pociąg pasażerski relacji Kijów–Warszawa wywołały chaos informacyjny, jednak polska strona zastrzegła, że weryfikuje te doniesienia ostrożnie. Pasażerowie feralnego składu zostali ewakuowani, a pociąg dotarł do stolicy z opóźnieniem.

Sytuacja zmusiła służby do drastycznych kroków porządkowych. Komendant główny Straży Granicznej przekazał, że w związku z bezpośrednim zagrożeniem i procedurami bezpieczeństwa ewakuowano ponad 700 osób z zagrożonych placówek oraz przejść granicznych. Rząd zapowiada uszczelnienie procedur i specjalny tryb koordynacji między wojskiem, policją, celnikami a strażą graniczną, by nie dopuścić do paraliżu dróg i zatorów paliwowych w pasie przygranicznym.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: