Tragedia w regionie Seydi. Rekordowe upały i brak wody
W turkmeńskich koloniach karnych rozegrał się dramat, o którym państwowe media w Aszchabadzie wolą milczeć. W wyniku ekstremalnych upałów, sięgających w regionie Seydi w wilajecie lebapskim niemal 50 stopni Celsjusza, dziesiątki osadzonych straciły życie. Bezpośrednią przyczyną tragedii były trwające przerwy w dostawach energii elektrycznej, które sparłoszyły systemy wentylacyjne i – co kluczowe – odcięły więźniów od bieżącej wody pitnej.
Według informacji przekazanych przez niezależny portal Turkmen.news, do masowych zgonów doszło w dwóch zakładach: LB-K/11 o zaostrzonym rygorze oraz LB-K/12 o rygorze zwykłym. Warunki panujące w tych miejscach w szczycie letnich upałów przypominały komory tortur.
Tuszowanie sprawy i milczenie władz
Oficjalne struktury państwowe nie wydały żadnego komunikatu dotyczącego zgonów w koloniach. Rodzinom zmarłych przekazywane są jedynie szczątkowe, lakoniczne informacje, bez podawania prawdziwych przyczyn zgonu. Standardem w jednym z najbardziej zamkniętych autorytarnych państw świata stało się ukrywanie kryzysów humanitarnych za murami więzień.
Organizacje międzynarodowe od lat alarmują o dramatycznej sytuacji w turkmeńskim systemie penitencjarnym. W kraju tym powszechne są zjawiska takie jak tortury, całkowita izolacja więźniów politycznych oraz drastyczne zaniedbania sanitarne. Kraj zmaga się zresztą z głębokim kryzysem wodnym i klimatycznym, który dotyka zarówno wolnych obywateli, jak i osoby pozbawione wolności.
- Ekstremalne temperatury przekraczające 45°C
- Brak prądu i awarie wentylacji w celach
- Odcięcie dostępu do wody pitnej dla osadzonych
- Brak przejrzystości i oficjalnych śledztw
Tragedia w prowincji Lebap obnaża brutalną rzeczywistość panującą w tamtejszych zakładach karnych, gdzie życie ludzkie nie ma żadnej wartości, a reżim skutecznie blokuje przepływ jakichkolwiek niezależnych informacji na zewnątrz.
Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE