Astma w liczbach: Co mówią najnowsze raporty?
Na polską rzeczywistość medyczną wpływa wiele czynników, ale mało które schorzenie dotyka tak ogromnej liczby obywateli przy jednoczesnym niedoszacowaniu statystyk, jak astma. Według oficjalnych danych Narodowego Funduszu Zdrowia, pod jej parasolem znajduje się ponad 2 miliony Polaków. Prawda bywa jednak brutalniejsza – eksperti z Koalicji na rzecz Leczenia Astmy alarmują, że realna liczba chorych może sięgać nawet 4 milionów. Wielu pacjentów latami leczy „przewlekły kaszel” na własną rękę, nie zdając sobie sprawy, że ich układ oddechowy powoli tracą wydolność.
Najtrudniejsza sytuacja dotyka najmłodszych. Statystyki pokazują wyraźnie: największa liczba chorych w przeliczeniu na 1 tysiąc populacji występuje wśród chłopców w wieku 6-10 lat. Z kolei u dorosłych problem częściej dotyka kobiet. Opóźnienia w diagnozie w Polsce są zatrważające – pacjent z ciężką postaciami choroby czeka na właściwe rozpoznanie średnio aż siedem lat, podczas gdy w Europie Zachodniej ten czas udaje się skrócić do lat trzech.
Leczenie, opór systemu i codzienne wyzwania pacjentów
Wprowadzane co rusz listy refundacyjne i programy lekowe próbują nadążyć za potrzebami starzejącego się społeczeństwa, jednak bariery biurokratyczne i dostępność leków wciąż kuleją. Przełomem w ostatnich latach miało być upowszechnienie nowoczesnych terapii biologicznych, takich jak przeciwciała monoklonalne. Chociaż dają one nadzieję chorym na odstawienie sterydów doustnych, z zaplanowanych terapii korzysta zaledwie ułamek potrzebujących – około 5,5 tysiąca pacjentów na 35 tysięcy chorych wymagających takiej opieki.
Co gorsza, system ochrony zdrowia co jakiś czas drży w obawie o braki asortymentowe. Ministerstwo Zdrowia regularnie aktualizuje wykupywane i chronione listy leków zagrożonych brakiem dostępności, na których powracają kluczowe preparaty wziewne i inhalatory dla astmatyków. Taki stan rzeczy wywołuje panikę w aptekach i bezpośrednio zagraża chorym, dla których brak stałego dostępu do leku rozkurczającego to bezpośrednia droga do szpitalnego SOR-u.
Gdzie leży problem? Dygresja o technice inhalacji
Kupienie leku to połowa sukcesu. Lekarze powtarzają jak mantrę: największym grzechem w leczeniu astmy jest zła technika inhalacji. Pacjent dostaje do ręki nowoczesny, kosztowny aparat, po czym zaciąga się nim w pospiechu, marnując 80% dawki leku na tylnej ścianie gardła. Brak odpowiedniej edukacji pulmonologicznej w przychodniach POZ sprawia, że choroba wymyka się spod kontroli, generując gigantyczne koszty pośrednie – zwolnienia lekarskie, nagłe hospitalizacje i ludzkie cierpienie, któremu można by zapobiec prostą rozmową w gabinecie.
Źródło: www.rynekzdrowia.pl

KOMENTARZE