Wyciekł kontrowersyjny DLSS 5. Modyfikacja napędza Cyberpunka 2077 i dzieli graczy

Strona głównaTechnologia

Wyciekł kontrowersyjny DLSS 5. Modyfikacja napędza Cyberpunka 2077 i dzieli graczy

Wyniki Nvidii przerosły oczekiwania, ale akcje i tak zanurkowały. Co gryzie Wall Street?
Efekt Nvidii na europejskich giełdach. Technologiczny entuzjazm zderzył się ze ścianą
Nvidia nie zwalnia tempa. Gigant technologiczny miazdzy oczekiwania rynkowe

Eksperymentalny kod NVIDII w rękach moderów

Pod koniec sierpnia 2026 roku w sieci wybuchła kolejna awantura wokół technologii DLSS 5. Choć zapowiedź nowej generacji algorytmów NVIDII wiosną tego roku miała być technologicznym świętem, szybko zamieniła się w poligon ideologiczny. Zupełnie niespodziewanie, za sprawą błędu w plikach wczesnego dostępu do gry NBA 2K27, do internetu wyciekły biblioteki odpowiedzialne za eksperymentalne renderowanie neuronowe. Społeczność moderska nie czekała ani chwili – pliki błyskawicznie trafiły do takich produkcji jak Control, Red Dead Redemption 2 czy polski Cyberpunk 2077.

Cyberpunk 2077 pod lupą: Fotorealizm czy cyfrowy koszmar?

Opublikowane w sieci materiały wideo oraz setki zrzutów ekranu z Night City pokazują skrajne oblicze nowej technologii. Z jednej strony, interakcje neonowego światła z mokrym asfaltem oraz drobiazgowość mimiki twarzy przypadkowych przechodniów osiągnęły poziom, który bez trudu można pomylić z prawdziwą fotografią. Z drugiej strony – zapłata za ten wizualny skok jest gigantyczna. Gracze testujący modyfikację na potężnych konfiguracjach (np. z kartami pokroju RTX 5090) zgłaszają drastyczny spadek płynności sięgający nawet 35-40% klatek na sekundę przy włączonym pełnym Path Tracingu.

Agresywne AI i gniew społeczności

Głównym kością niezgody pozostaje jednak sposób, w jaki sztuczna inteligencja traktuje oryginalną warstwę artystyczną gier. Krytycy zarzucają Nvidii, że DLSS 5 działa bardziej jak agresywny filtr post-processingu niż tradycyjny upscaler. Algorytmy potrafią całkowicie zmienić rysy twarzy kultowych postaci, odbierając im unikalny charakter na rzecz tzw. AI slopu – wygładzonej, sztucznej estetyki pozbawionej ludzkiego pierwiastka. Podczas gdy twórcy tacy jak Daniel Vávra z Warhorse Studios widzą w tym przyszłość wypierającą kosztowny Ray Tracing, zwykli gracze zadają sobie pytanie: czy to jeszcze ta sama gra, którą pokochaliśmy, czy jedynie wydmuszka wygenerowana przez algorytm?

Źródło: Gry w INTERIA.PL

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: