Godzinna próba ratunku wysoko nad East River
Wszystko zaczęło się w piątek, 4 września 2026 roku, tuż przed godziną 3:30 w nocy. Nowojorska policja otrzymała zgłoszenie o osobie poruszającej się po elementach konstrukcyjnych i linach słynnego Mostu Brooklińskiego. Na miejsce natychmiast skierowano wyspecjalizowaną jednostkę ratunkową Emergency Service Unit (ESU).
Funkcjonariusze zabezpieczeni profesjonalnymi uprzężami weszli na liny, aby nawiązać kontakt z mężczyzną. Przez blisko godzinę prowadzili z nim spokojne rozmowy, próbując przekonać go do rezygnacji z niebezpiecznego kroku. Szybko wyszło na jaw, że sytuacja jest ekstremalna. Mężczyzna trzymał w ręku nóż, a jego intencje były tragiczne.
„Chcę umrzeć”. Groźby i fałszywy alarm bombowy
Podczas prowadzonych negocjacji zdesperowany desperat wielokrotnie powtarzał policjantom: „Chcę umrzeć, chcę, żebyście mnie zabili”. Jak poinformował na konferencji prasowej dowódca ESU, Gerard Dowling, zjawisko to miało znamiona celowego prowokowania służb. Sytuację pogłębiły groźby o posiadaniu ładunku wybuchowego.
Mimo wielokrotnych wezwań do odrzucenia białej broni i bezpiecznego zejścia na dół, mężczyzna zignorował polecenia. W pewnym momencie nastąpił gwałtowny zwrot akcji. Setki stóp nad taflą East River zdesperowany człowiek zaczął błyskawicznie schodzić po linie wprost w kierunku stojących niżej funkcjonariuszy.
Krótka odległość i śmiertelny strzał
Policjanci poruszali się po tej samej linie w pojedynczym szyku zabezpieczonym uprzężami. Próbowali cofać się w bezpieczne miejsce, jednak fizyczne ograniczenia sprzętowe uniemożliwiły im szybki odwrót.
- Odległość krytyczna: Napastnik zbliżył się do najbliższego policjanta na odległość zaledwie trzech stóp (około 90 centymetrów).
- Atak: Gwałtownie uniósł rękę z wysuniętym nożem i ruszył w stronę funkcjonariusza.
- Reakcja: Wówczas jeden z policjantów oddał jeden strzał ostrzegawczo-obronny, który dosięgnął napastnika.
Rannego natychmiast opuszczono na jezdnię, gdzie udzielono mu pierwszej pomocy, a następnie przewieziono do Bellevue Hospital. Niestety, jego życia nie udało się uratować – w szpitalu stwierdzono zgon. Przeszukany teren mostu nie ujawnił żadnych materiałów wybuchowych, a policja zabezpieczyła na miejscu nóż oraz latarkę. Sprawa jest standardowo badana przez odpowiednie organy śledcze.
Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE