Dramat na Morzu Marmara. Zderzenie statków pod Stambułem, dziesięcioro zaginionych

Strona głównaŚwiat

Dramat na Morzu Marmara. Zderzenie statków pod Stambułem, dziesięcioro zaginionych

Gdzie najchętniej wypoczywali Polacy? Znamy kulisy urlopowych wyborów
Nocne bombardowanie w Syrii. Izrael wysyła ostrzeżenie do Ankary i uderza w bazie Abu al-Duhur
Chaos nad Moskwą i masowe odwołania lotów. Kreml desperackie zapewnia o „pełnym bezpieczeństwie”
Sensacja na mistrzostwach Europy siatkarzy! Faworyt pod ścianą po bolesnej porażce
Sekrety starożytnego imperium. Odkryto unikalne archiwum Hetytów sprzed 3400 lat
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Nocna kolizja u wybrzeży Stambułu

W nocy z wtorku na środę, dokładnie 2 września 2026 roku, na wodach Morza Marmara doszło do poważnej katastrofy morskiej. Około godziny 3:00 nad ranem czasu lokalnego u wybrzeży tureckiej dzielnicy Silivri zderzyły się dwa handlowe statki pływające pod tą samą, turecką banderą: masowiec Tugberk Imamoglu oraz chemikaliowiec Alsu.

Sytuacja na morzu zmieniła się błyskawicznie. Masowiec, który przewoził blisko 4200 ton zwijanych arkuszy blachy, przestał odpowiadać na wezwania radiowe i telefoniczne.

Błyskawiczne zatonięcie i poszukiwania załogi

Jak przekazał turecki minister transportu Abdulkadir Uraloglu, dramat wydarzył się w ułamku chociażby rutynowych procedur — jednostka mogła pójść na dno w zaledwie 11 minut od momentu uderzenia. Służby ratunkowe odebrały automatyczny sygnał alarmowy o godzinie 3:26.

Na pokładzie zaginionego frachtowca znajdowało się 10 członków załogi — wszyscy są obywatelami Turcji. Drugi ze statków, Alsu, nie odniósł poważnych widocznych uszkodzeń i nie odnotowano na nim rannych, a jego załoga bierze czynny udział w akcji ratunkowej.

Trwa wyścig z czasem

Na powierzchni morza w rejonie tragedii ratownicy odnaleźli pustą, dryfującą łódź ratunkową opuszczaną metodą swobodnego spadku oraz drobne szczątki należące do Tugberk Imamoglu. Niestety, po marynarzach nie ma jeszcze śladu.

W trwającą akcję poszukiwawczo-ratowniczą zaangażowano potężne siły: aż 14 jednostek pływających straży przybrzeżnej oraz wyspecjalizowane śmigłowce. Szanse na odnalezienie żywych maleją z każdą godziną, a tureckie władze zapowiadają skrupulatne śledztwo w celu wyjaśnienia przyczyn tej morskiej tragedii.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: