Nocna kolizja u wybrzeży Stambułu
W nocy z wtorku na środę, dokładnie 2 września 2026 roku, na wodach Morza Marmara doszło do poważnej katastrofy morskiej. Około godziny 3:00 nad ranem czasu lokalnego u wybrzeży tureckiej dzielnicy Silivri zderzyły się dwa handlowe statki pływające pod tą samą, turecką banderą: masowiec Tugberk Imamoglu oraz chemikaliowiec Alsu.
Sytuacja na morzu zmieniła się błyskawicznie. Masowiec, który przewoził blisko 4200 ton zwijanych arkuszy blachy, przestał odpowiadać na wezwania radiowe i telefoniczne.
Błyskawiczne zatonięcie i poszukiwania załogi
Jak przekazał turecki minister transportu Abdulkadir Uraloglu, dramat wydarzył się w ułamku chociażby rutynowych procedur — jednostka mogła pójść na dno w zaledwie 11 minut od momentu uderzenia. Służby ratunkowe odebrały automatyczny sygnał alarmowy o godzinie 3:26.
Na pokładzie zaginionego frachtowca znajdowało się 10 członków załogi — wszyscy są obywatelami Turcji. Drugi ze statków, Alsu, nie odniósł poważnych widocznych uszkodzeń i nie odnotowano na nim rannych, a jego załoga bierze czynny udział w akcji ratunkowej.
Trwa wyścig z czasem
Na powierzchni morza w rejonie tragedii ratownicy odnaleźli pustą, dryfującą łódź ratunkową opuszczaną metodą swobodnego spadku oraz drobne szczątki należące do Tugberk Imamoglu. Niestety, po marynarzach nie ma jeszcze śladu.
W trwającą akcję poszukiwawczo-ratowniczą zaangażowano potężne siły: aż 14 jednostek pływających straży przybrzeżnej oraz wyspecjalizowane śmigłowce. Szanse na odnalezienie żywych maleją z każdą godziną, a tureckie władze zapowiadają skrupulatne śledztwo w celu wyjaśnienia przyczyn tej morskiej tragedii.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE