Nie żyje „El Güicho”. Ameryki nie obchodził narkotyk, chodziło o zielone złoto

Strona głównaŚwiat

Nie żyje „El Güicho”. Ameryki nie obchodził narkotyk, chodziło o zielone złoto

„Wielki Bu” przed sądem w Gdańsku. Ruszył proces o narkotyki i zorganizowaną przestępczość
Koszmar na ulicach Brukseli: Seria krwawych strzelanin i bezradność władz
Meksykański kartel w Polsce. Rusza proces za gigantyczną fabrykę metamfetaminy

Krwawy koniec „R-5”. Operacja w Tocumbo

Wszystko rozegrało się pod koniec sierpnia 31 sierpnia 2026 roku w stanie Michoacán. Meksyكانskie wojsko oraz siły federalne przeprowadziły precyzyjny rajd na rancherii Rodeo del Pinal w gminie Tocumbo. Zamiast rutynowego zatrzymania doszło do regularnej wymiany ognia.

Gdy żołnierze weszli w teren kontrolowany przez kartel, padły strzały. W krótkim, ale krwawym starciu zginął **Luis Enrique Barragán Chávez**, powszechnie znany jako **„El Güicho”** lub **„El R-5”**. Oprócz niego śmierć poniósł jeszcze jeden członek grupy. Na miejscu zabezpieczono karabiny automatyczne, amunicję oraz quady.

Księga grzechów: od autodefensywy do kartelu

Barragán nie wziął się znikąd. Zanim urósł do mandatu jednego z najgroźniejszych graczy w regionie, jego kariera kręciła się wokół lokalnych struktur samoobrony w Michoacán. Z czasem jednak dawni bojownicy o bezpieczeństwo przejęli metody swoich oprawców.

„El R-5” stanął na czele **kartelu Los Reyes** po tym, jak na początku sierpnia 2026 roku wiózł się z kryminalnego tronu poprzednik, Alfonso Fernández Magallón („La Quiringua”). Los Reyes to kluczowa frakcja potężnej koalicji **Carteles Unidos**, stworzonej niegdyś po to, by blokować ekspansję brutalnego Cartel de Jalisco Nueva Generación (CJNG). Waszyngton od dawna patrzył na te układanki z rosnącym niepokojem, klasyfikując ugrupowanie jako organizację o charakterze terrorystycznym.

Wojna o awokado. Dlaczego Waszyngton wyłożył miliony?

Trzy miliony dolarów – tyle za głowę „El Güicho” oferował amerykański Departament Stanu. Amerykanie nie rzucali słów na wiatr. Choć kartel handlował narkotykami, prawdziwa żyła złota – i główne źródło furii północnego sąsiada – tkwiła gdzie indziej.

Region Michoacán to globalna stolica produkcji **awokado**. Zielone owoce trafiają masowo na stoły w Stanach Zjednoczonych. Kartel Los Reyes uczynił z tego bezwzględny biznes:

  • Systematyczne **wymuszenia i gigantyczne „podatki”** nakładane na lokalnych sadowników.
  • Brutalne zastraszanie tych, którzy odważyli się protestować.
  • Kontrola nad transportami i szlakami handlowymi.

Amerykańskie śledztwo w sprawie struktur Barragána ruszyło zresztą prozaicznie – od rutynowego wypadku samochodowego w Tennessee w 2019 roku, w którego wrakach znaleziono ogromne ilości narkotyków. Nitka prowadziła prosto do mrocznego zaplecza meksykańskich plantacji.

Kolejny cios, ale czy koniec przemocy?

Śmierć „El R-5” to potężny cios w strukturę Carteles Unidos, zwłaszcza że nastąpiła zaledwie kilka tygodni po rozbiciu siatek innych liderów. Meksyk triumfuje, a gubernator stanu Alfredo Ramírez Bedolla zapewnia o pełnej mobilizacji sił bezpieczeństwa w zachodniej części kraju.

Mieszkańcy Michoacán i lokalni rolniczy producenci awokado oddychają z ulgą, ale doświadczenie uczy jednego: w meksykańskiej wojnie karteli miejsce jednego zabitego bossa niezwykle szybko zajmuje kolejny, jeszcze bardziej bezwzględny gracz.

Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: