„Wielki Bu” przed sądem w Gdańsku. Ruszył proces o narkotyki i zorganizowaną przestępczość

Strona głównaLudzie

„Wielki Bu” przed sądem w Gdańsku. Ruszył proces o narkotyki i zorganizowaną przestępczość

Bój z cyfrowym kolosem. Dlaczego pokonanie Mety w sądzie graniczy z cudem?
Nietypowy incydent w Finlandii: Zajrzał do nieoznakowanego auta i sam stał się podejrzanym
Zniknęły fundusze na bal maturalny. Matka ucznia oskarżona o przywłaszczenie ponad 30 tysięcy złotych

Proces „Wielkiego Bu” ruszył w Gdańsku

W poniedziałek, 24 sierpnia 2026 roku, przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się długo wyczekiwany proces Patryka M., znanego szerzej w mediach i na ulicy jako „Wielki Bu”. 36-letni mężczyzna, silnie powiązany ze środowiskiem pseudokibiców Lechii Gdańsk oraz galami freak-fightowymi, został doprowadzony na salę rozpraw bezpośrednio z aresztu śledczego.

Akt oskarżenia zaprezentowany przez prokuratora Antoniego Markockiego z Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej zawiera łącznie siedem zarzutów. Z tego aż sześć bezpośrednio dotyczy Patryka M.

Zarzuty prokuratury: Od narkotyków po kradzież aut

Śledczy zarzucają „Wielkiemu Bu” udział w latach 2017–2018 w zorganizowanej grupie przestępczej, która działała na terenie województwa pomorskiego, innych regionów kraju oraz w Hiszpanii i Holandii. Grupa miała zajmować się hurtowym obrotem i produkcją narkotyków, takich jak marihuana, kokaina, amfetamina, haszysz, mefedron czy ekstazy.

W akcie oskarżenia uwzględniono m.in. udział w transakcjach obejmujących:

  • 17 kg marihuany o szacowanej wartości rynkowej około 850 tys. zł,
  • 2 kg amfetaminy warte blisko 60 tys. zł,
  • pozostałe substancje psychotropowe w ramach międzynarodowego obrotu.

Kolejne punkty oskarżenia wiążą Patryk M. z kradzieżą z włamaniem do luksusowego samochodu Audi Q7, dokonaną wspólnie z Adrianem R. Auto miało sfałszowane numery VIN i zostało sprzedane za 41 tys. zł, co prokuratura zakwalifikowała jako oszustwo. Co istotne, część zarzucanych czynów oskarżony popełnił w warunkach recydywy.

„To proces polityczny” – linia obrony Patryka M.

Na pierwszej rozprawie Patryk M. nie przyznał się do winy i odczytał przygotowane oświadczenie. Przekonywał przed sądem, że cała sprawa ma podłoże polityczne, a działania prokuratury są motywowane z zewnątrz. Jego zdaniem oparcie aktu oskarżenia na zeznaniach skruszonych przestępców – takich jak dawny szef bojówki Lechii Gdańsk Bartosz B. ps. „Balon”, obecnie świadek koronny – jest z założenia chybione i nielogiczne.

Obrońca oskarżonego, mecenas Łukasz Isenko, zapowiedział twardą walkę procesową i podważanie wiarygodności materiału dowodowego gromadzonego przez lata. Adwokat złożył również wniosek o uchylenie tymczasowego aresztowania, proponując w zamian 500 tys. zł poręczenia majątkowego, dozór policji, zakaz opuszczania kraju oraz zatrzymanie paszportu. Sąd ma zdecydować o losach wniosku w środę.

Przypomnijmy: „Wielki Bu” został zatrzymany 12 września 2025 roku w Hamburgu na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania, gdy planował wylot do Dubaju. Do Polski został ekstradowany na początku listopada tego samego roku. Sprawa budzi ogromne emocje nie tylko przez wzgląd na kryminalny kaliber zarzutów, ale również z uwagi na dawne znajomości oskarżonego z przestrzeni publicznej.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: