Trzęsienie ziemi w kadrze skoczków. Kulisy głośnego rozstania z PZN

Strona głównaSport

Trzęsienie ziemi w kadrze skoczków. Kulisy głośnego rozstania z PZN

Kosmiczna passa Igi Świątek w Wielkim Szlemie. US Open natychmiast zareagowało
Nowy gigant w polskim szczypiorniaku. LOTTO przejmuje stery i zostaje tytularnym sponsorem ligi
Kolejna gigantyczna inwestycja na Old Trafford. Manchester United sfinalizował hitowy transfer

W Polskim Związku Narciarskim zapadły kluczowe decyzje przed nadchodzącym sezonem zimowym Pucharu Świata. 17 września 2026 roku wyszło na jaw, że głośne rozstanie z prof. Michałem Wilkiem, odpowiedzialnym za przygotowanie motoryczne zawodników, nie było dziełem przypadku. Sprawa ma drugie dno, w którym główną rolę odgrywa wracający do polskiej struktury szkoleniowej Stefan Horngacher.

Prezes PZN, Apoloniusz Tajner, odsłonił kulisy tej decyzji w rozmowie z Polsatem Sport. Związek stanął przed ścianą: dalsza współpraca z wybitnym fizjologiem z AWF w Katowicach stała się niemożliwa ze względu na odmienne koncepcje treningowe.

Władza Horngachera i „dwóch kapitanów na jednym statku”

W hierarchii polskich skoków doszło do wyraźnego przesunięcia akcentów. Stefan Horngacher objął funkcję koordynatora i ma mieć kluczowy wpływ na każdy aspekt szkolenia reprezentacji. Jak argumentował prezes Tajner, Austriak posiada potężną wiedzę na temat treningu siłowego i motorycznego.

Horngacher wie wszystko na temat treningu siłowego, motorycznego. W związku z tym odmienne koncepcje dwóch osób, które pełnią dość kluczowe funkcje, byłyby niewłaściwe — skwitował bez ogródek szef PZN.

Władze związku postanowiły uciąć ryzyko wewnętrznych tarć. W kuluarach mówiło się o cichym konflikcie i braku synergii. Tajner podkreślił, że w przypadku ewentualnego niepowodzenia odpowiedzialność mogłaby się rozmyć, a PZN zależy wyłącznie na efekcie końcowym i wynikach sportowych.

Cień słabego sezonu i bagaż doświadczeń prof. Wilka

Decyzja o pożegnaniu z prof. Wilkiem zapadła w cieniu rozczarowujących wyników minionej zimy. Polscy skoczkowie zanotowali bowiem jeden z najsłabszych sezonów w XXI wieku: najwięcej w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata ugrał Kacper Tomasiak, który uplasował się dopiero na 23. pozycji, a reszta kadry masowo lądowała poza czołową trzydziestką.

Trudno jednak pominąć fakt, z kim PZN się rozstaje. Michał Wilk to postać-pomnik w polskim sporcie. To pod jego okiem motorycznym Kamil Stoch w 2014 roku sięgał po dwa złote medale olimpijskie w Soczi oraz Kryształową Kulę. Z kolei minionej zimy jego praca przyniosła m.in. medale na igrzyskach w Mediolanie-Cortinie. Mimo tak bogatego CV, charyzmatyczny profesor musiał spakować manatki.

Nowe otwarcie czy ryzykowne zagranie?

Teraz cały ciężar przygotowań spoczywa na barkach sztabu z Maciejem Maciusiakiem i wszechobecnym Horngacherem. Mimo roszad i kontrowersji wokół zwolnienia cenionego fizjologa, władze związku patrzą w przyszłość z optymizmem.

Jestem głęboko przekonany o tym, że w nowym sezonie Pucharu Świata będzie o niebo lepiej — zapewnił Apoloniusz Tajner, licząc na przebudzenie młodej kadry z Tomasiakiem i debiutantami na czele. Czy odważne cięcia personalne i oddanie pełni władzy austriarczukowi przyniosą upragnione podium? Pierwsze odpowiedzi padną już pod koniec listopada na skoczniach w Lillehammer.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: