Sondażowy nokaut na scenie politycznej. Kto naprawdę rządziłby w Sejmie?
Najnowszy sondaż IBRiS przynosi wyraźny sygnał ostrzegawczy dla obozu władzy oraz zupełnie nowe rozdanie kart po niedawnej, głośnej aferze wokół giełdy kryptowalut Zondacrypto. Choć Koalicja Obywatelska wyraźnie dominuje w preferencjach Polaków, czysta arytmetyka sejmowa jest dla premiera bezlitosna. Wygrana w wyborach to jedno, ale znalezienie większości koalicyjnej to zupełnie inna historia.
Gdyby wybory parlamentarne odbywały się w najbliższą niedzielę, na ugrupowanie Donalda Tuska zagłosowałoby 27,5 proc. badanych. To solidna zaliczka, która daje pierwsze miejsce na podium. Drugie Prawo i Sprawiedliwość zostaje w tyle z wynikiem 19,7 proc., co oznacza przepaść aż 7,8 punktu procentowego. Podium zamyka mocna Konfederacja, zgarniając 13,1 proc. poparcia.
Mandatowa ściana. Tusk wygrywa, ale nie ma z kim rządzić
Sama wygrana w słupkach poparcia nie otwiera jednak drzwi do Kancelarii Premiera. Po przeliczeniu głosów na mandaty sytuacja obozu rządzącego wygląda dramatycznie. Koalicji Obywatelskiej brakuje do większości aż 31 posłów.
W grze liczą się jeszcze inne formacje. Konfederacja Korony Polskiej (partia Grzegorza Brauna) oraz Nowa Lewica odnotowały identyczny wynik – po 8,3 proc. głosów. Prawdziwą zagadką pozostaje jednak nowa inicjatywa byłego premiera – stowarzyszenie i klub Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego – która weszła do Sejmu z wynikiem 6 proc., zyskując 21 mandatów. Poza parlamentem lądują natomiast m.in. PSL oraz Partia Razem.
Klucz do Sejmu w rękach Grzegorza Brauna
Gdzie zatem leży sejmowa większość? Badania nie pozostawiają złudzeń. Jedyną realną kombinacją dającą bezpieczną większość mandatów w parlamencie jest koalicja po prawej stronie sceny politycznej.
Aby myśleć o przejęciu władzy, PiS, Konfederacja oraz formacja Grzegorza Brauna musiałyby połączyć siły. To stawia partię Brauna w roli niespodziewanego języczka u wagi. Choć politycy nowego ruchu Morawieckiego zarzekają się w mediach, że nie wyobrażają sobie współpracy ze skrajną prawicą, twarde liczby pokazują, że bez prawicowego bloku skrajnego stabilny rząd nie powstanie. Scena polityczna po aferze z Zondacrypto w tle staje się bardziej rozdrobniona i bezlitosna niż kiedykolwiek.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE