Mediana zarobków kontra średnia krajowa: Gdzie leży prawda?
Główny Urząd Statystyczny opublikował najnowsze dane dotyczące zarobków w Polsce. Jak co miesiąc, oficjalne statystyki wywołują lawinę komentarzy, ale to nie szeroko opromieniona średnia krajowa najlepiej oddaje rzeczywistość, w jakiej żyje większość z nas. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej osiągnęło w kwietniu poziom **9651,59 zł**. Dla wielu brzmi to jak kosmos — i słusznie, bo tę średnią skutecznie windują najwyższe pensje prezesów, dyrektorów i wąskiej grupy specjalistów.
O wiele bliżej ludzkiego pojęcia jest **mediana wynagrodzeń**, czyli punkt, w którym dokładnie połowa pracujących zarabia mniej, a druga połowa więcej. W kwietniu mediana ta wyniosła **7695,00 zł brutto**. Oznacza to przepaść wynoszącą **20,3 proc.** względem tradycyjnie liczonej średniej. W skali roku mediana wzrosła o **6 proc.**, a miesiąc do miesiąca o **2,2 proc.**, co pokazuje powolne, acz stabilne przesuwanie się słupków w górę — choć koszty życia rosną wcale nie wolniej.
Różnica płacowa puka od dołu i od góry
Kiedy wchodzimy w szczegóły, dane GUS przestają być tylko suchymi cyframi, a zaczynają opowiadać historię nierówności społecznych. Zarobki w Polsce mocno zależą od tego, gdzie pracujesz i… jakiej jesteś płci. Średnia pensja w wielkich korporacjach czy instytucjach zatrudniających ponad tysiąc osób potrafi dobić do ponad **9098 zł** mediany. Z kolei w małych firmach, gdzie pracodawca ma pod sobą 9 lub mniej osób, mediana twardo trzyma się poziomu **płacy minimalnej**, wynoszącej w tym okresie **4806,00 zł**.
Co więcej, struktura wynagrodzeń wyraźnie rozjeżdża się ze względu na płeć:
- Mediana zarobków mężczyzn wyniosła w kwietniu **7877,52 zł** (102,4 proc. wartości ogółem).
- Mediana zarobków kobiet zatrzymała się na poziomie **7545,48 zł** (98,1 proc. wartości ogółem).
Różnica na poziomie mediany to nieco ponad **332 zł** na niekorzyść kobiet, jednak prawdziwy dramat nierówności widać na samym szczycie drabiny płacowej. Wśród **10 proc. najlepiej zarabiających mężczyzn** próg wejścia do tej grupy wynosił co najmniej **15 820,00 zł** brutto. W tym samym czasie w gronie **10 proc. najlepiej opłacanych kobiet** próg ten był znacznie niższy i wyniósł **14 144,02 zł**. Różnica w dziewiątym decylu sięga więc niemal **1676 zł** na korzyść panów.
Kto zamyka stawkę?
Na przeciwległym biegunie — u samego dołu struktury zarobków — 10 proc. najmniej zarabiających osób w kraju otrzymało w kwietniu co najwyżej **4806,00 zł brutto**. Warto zauważyć, że w tej najniższej grupie dochodowej statystyki miejscami zaskakują — w niektórych wąskich przedziałach zarobkowych kobiety nierzadko łapią minimalną przewagę, co wynika ze specyfiki zatrudnienia w sferach budżetowych czy usługowych. Niemniej jednak ogólny obraz polskiego rynku pracy wciąż pokazuje przewagę finansową mężczyzn, zwłaszcza w sektorach prywatnych generujących najwyższe zyski.
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE