Martwe dusze na listach wyborczych w Krakowie. Prokuratura weryfikuje podpisy Banasia i Bocheńczaka

Strona głównaPolityka

Martwe dusze na listach wyborczych w Krakowie. Prokuratura weryfikuje podpisy Banasia i Bocheńczaka

Krakowska prokuratura wkracza do akcji. Zmarli na listach poparcia znanych kandydatów
Mentzen bez litości o kompromitacji Konfederacji w Krakowie. Porównał działacza do Beckhama
Ponowne liczenie pogrążyło kandydata Konfederacji. Nie wystartuje w wyborach w Krakowie

Wybory w Krakowie pod lupą śledczych. Chodzi o fałszowanie podpisów

16 września 2026 roku krakowska prokuratura oficjalnie potwierdziła wpłynięcie zawiadomień, które mogą wstrząsnąć lokalną sceną polityczną. Do Prokuratury Rejonowej Kraków-Krowodrza wpłynęły dwa odrębne dokumenty sporządzone przez komisarza wyborczego. Sprawa dotyczy nieprawidłowości, jakich dopuszczono się przy tworzeniu list poparcia dla dwóch niedoszłych kandydatów na fotel prezydenta miasta: byłego szefa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia oraz polityka Konfederacji Bartosza Bocheńczaka.

Obaj panowie nie zostali dopuszczeni do wyścigu wyborczego, ponieważ ich komitety nie zdołały zebrać wymaganej przez ordynację liczby 3 tysięcy ważnych podpisów. Jak się jednak okazuje, problem nie polegał wyłącznie na zwykłym braku poparcia społecznego. Skala uchybień okazała się szokująca – w grę wchodzą dziesiątki wpisów należących do osób, które od lat nie żyją.

Zmarli wyborcy i skradzione PESELE. Porażące statystyki

Podczas szczegółowej weryfikacji list, przeprowadzonej w krakowskiej delegaturze Krajowego Biura Wyborczego, wyszły na jaw niewiarygodne praktyki. Niektóre podpisy figurowały przy nazwiskach osób, które zeszły z tego świata nawet kilkanaście lat temu.

  • Marian Banaś: komisarz wykrył aż 32 przypadki poparcia udzielonego przez osoby zmarłe, a także 4 sytuacje bezprawnego wykorzystania numeru PESEL nieżyjącego obywatela przy danych żyjącej osoby. Ogółem odrzucono aż 3611 podpisów, a do wymaganego progu zabrakło mu 952 ważnych głosów.
  • Bartosz Bocheńczak: w tym przypadku odnotowano 37 podpisów osób zmarłych oraz 3 przypadki nadużycia numeru PESEL. Polityk Konfederacji dostarczył 2745 ważnych głosów (zabrakło 255), jednak skreślono mu 2289 pozycji.

Wśród powodów odrzucania pozostałych kart wymienia się m.in. błędne numery PESEL, brak meldunku w Krakowie czy podawanie adresów zamieszkania zamiast zameldowania. Chaos papierkowy przerosł sztaby, ale to wątek „martwych dusz” najbardziej zaniepokoił organy ścigania.

Surowe konsekwencje prawne i polityczne trzęsienie ziemi

Sprawa trafiła do prokuratyry w oparciu o konkretne artykuły Kodeksu karnego. Śledczy badają wątki z art. 248 pkt 6 (nadużycia przy sporządzaniu list z podpisami obywateli, zagrożone karą do 3 lat więzienia) oraz art. 270 par. 1 (fałszowanie dokumentów lub używanie ich jako autentycznych, co grozi pozbawieniem wolności od 3 miesięcy do lat 5).

Polityczne skutki krakowskiego blamażu nadesłano błyskawicznie. Lider Konfederacji Sławomir Mentzen podjął radykalną decyzję o odwołaniu Bartosza Bocheńczaka z funkcji prezesa okręgu krakowskiego oraz zawieszeniu lokalnych struktur partii, nie ukrywając swojego oburzenia zaistniałą kompromitacją. Tymczasem przedterminowe wybory w stolicy Małopolski toczą się już bez udziału zdyskwalifikowanych kandydatów, a ostateczne słowo w sprawie fałszerstw na listach będzie należeć do sądu i prokuratury.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: