Inwazja wózków golfowych w Rzymie. Mieszkańcy mówią dość turystycznemu hitowi

Strona głównaMiasto

Inwazja wózków golfowych w Rzymie. Mieszkańcy mówią dość turystycznemu hitowi

Skolim zaśpiewa w Juracie. W Pałacu Prezydenckim wrze po decyzji o koncercie
Wrześniowe State of Play rozczarowało graczy. Fala krytyki uderzyła w Sony
Afera o powstańczych ambasadorach. Twórczyni z OnlyFans i „Różal” wywołali burzę w sieci

Cicha rewolucja czy miejski koszmarny paraliż?

Rzym tonie w korkach nowego typu. Jeszcze do niedawna królami włoskich ulic były głośne vany, skutery i tradycyjne taksówki. Dziś krajobraz Wiecznego Miasta zdominował nowy, miniaturowy środek transportu. Ciche, elektryczne i niezwykle zwinne wózki golfowe stały się absolutnym hitem turystycznym. Według najnowszych danych portalu TripAdvisor, zainteresowanie takimi wycieczkami wzrosło tego lata aż o **147 procent** w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Po zabytkowym centrum krąży już nawet **500 pojazdów** tego typu.

Dla przyjezdnych to idealne rozwiązanie. Pozwalają na ominięcie wyczerpujących spacerów w upale, nie emitują spalin niszczących bezcenne antyczne mury i mieszczą się w najwęższych zaułkach. Jednak to, co dla turystów jest synonimem wygody w stylu VIP, dla lokalnej społeczności stało się symbolem utraty kontroli nad miastem.

Rzymianie tracą cierpliwość

Mieszkańcy rzymskich historycznych dzielnic, takich jak Monti, mają dość. Wózki golfowe masowo blokują wąskie chodniki, przejścia dla pieszych oraz przystanki. Co więcej, ze względu na dramatyczny brak wyznaczonych miejsc parkingowych w stolicy Włoch, pojazdy te porzucane są w miejscach niedozwolonych – na wyspach ruchliwych skrzyżowań czy bezpośrednio przed zabytkami.

Do protestów dołączają rzymscy taksówkarze i kierowci tradycyjnych środków transportu. Ich zdaniem elektryczne wózki stanowią bezwzględną, nieuczciwą konkurencję, działając często w szarej strefie bez odpowiednich licencji na przewóz osób. Sytuacja zagęściła się na tyle, że lokalne media i stowarzyszenia mieszkańców otwarte mówią o „inwazji” oraz o tym, że miasto zostało dosłownie wzięte jako zakładnik.

Władze zapowiadają rygorystyczne kary

W obliczu rosnącego chaosu ratusz zamierza położyć kres wolnej amerykance. Zastępca burmistrza ds. zrównoważonej mobilności, Eugenio Patanè, dąży do przejęcia pełnych kompetencji regulacyjnych od władz regionalnego Lacjum. Plany są bezwzględne: wprowadzenie **sztywnych, wyznaczonych tras turystycznych**, drastyczne **limity liczby pojazdów** oraz ścisła kontrola licencjonowanych operatorów.

Służby już teraz przechodzą do ofensywy. Podczas rutynowych kontroli pod koniec sierpnia funkcjonariusze zatrzymywali pojazdy firm turystycznych zrzeszonych m.in. w stowarzyszeniu Metur. Za nielegalne prowadzenie wycieczek bez wymaganych uprawnień kierowcom grożą gigantyczne kary sięgające nawet **4600 dolarów**, a same pojazdy mogą zostać wycofane z ruchu na ponad miesiąc. Operatorzy obawiają się, że restrykcyjne przepisy dosłownie „zniszczą w zarodku” ich prężnie rozwijający się biznes, jednak skala społecznego oporu sprawia, że kompromis wydaje się niemożliwy do uniknięcia.

Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: