Tajemnicza misja w Moskwie a deklaracje Waszyngtonu
Wizyta szefa CIA Johna Ratcliffe’a w rosyjskiej stolicy wywołała lawinę spekulacji na całym świecie. Amerykański wysłannik pojawił się w Moskwie na pokładzie wojskowego transportowca C-17 Globemaster III, co natychmiast przyciągnęło uwagę analityków. Ostatnia podróż dyrektora amerykańskiego wywiadu rangi tak wysokiej miała miejsce w listopadzie 2021 roku — tuż przed pełnoskalową inwazją na Ukrainę. Nic dziwnego, że temat natychmiast zdominował nagłówki mediów.
Podczas gdy czołowe dzienniki, takie jak „The Wall Street Journal” czy portal „Politico”, informowały, że misja miała na celu twarde ostrzeżenie Kremla przed ewentualnymi prowokacjami wobec państw bałtyckich i wschodniej flanki NATO, sama administracja Białego Domu postanowiła nieco stonować te nastroje.
Prezydent USA: „W ogóle się tym nie martwię”
W czwartkowych wypowiedziach dla prasy prezydent Donald Trump odciął się od alarmistycznych scenariuszy. W rozmowie z serwisem Axios amerykański lider wprost zadeklarował, że nie obawia się żadnego rosyjskiego ataku na terytorium Sojuszu Północnoatlantyckiego.
- Brak obaw: Prezydent USA stwierdził krótko: „W ogóle się tym nie martwię. Nie ma żadnego problemu”.
- Relacje z Kremlem: Trump powołał się na własne rozmowy z Władimirem Putinem, podkreślając, że sądzi, iż rosyjski przywódca „nie będzie atakował terytorium NATO”.
- Status wizyty szefa CIA: Podróż Ratcliffe’a do Moskwy — gdzie spotkał się m.in. z szefem FSB Aleksandrem Bortnikowem oraz szefem wywiadu zagranicznego Siergiejem Naryszkinem — Trump określił mianem „półrutynowej sprawy”. Jak twierdzi, szefowie służb spotykają się regularnie, a całe wydarzenie nie miało dramatycznego podtekstu.
Różne twarze dyplomacji wywiadowczej
Nie wszyscy jednak podzielają ten stoicki spokój. Z ustaleń „New York Timesa” wynika bowiem, że kluczowym elementem wizyty Ratcliffe’a w Moskwie było przekazanie Kremlowi wyjątkowo „ponurej oceny” przebiegu wojny w Ukrainie oraz próba ruszenia z miejsca zamrożonych negocjacji pokojowych. Analitycy wywiadu mieli nadzieję, że bezpośredni komunikat od szefa CIA dotrze do Putina skuteczniej niż raporty jego własnego otoczenia.
Tymczasem w Europie państwa frontowe z uwagą śledzą każdy ruch Waszyngtonu. Choć Donald Trump zapewnia o stabilności i braku zagrożenia dla art. 5 Traktatu waszyngtońskiego, eksperti wojskowi wciąż ostrzegają przed ryzykiem tzw. działań poniżej progu otwartej wojny — cyberataków czy hybrydowych prowokacji. Sytuacja pozostaje napięta, a kulisy tajnej dyplomacji mocarstw z pewnością będą miały dalszy ciąg.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE