Październik 2026 roku przynosi na rynki finansowe potężną dawkę niepokoju. Choć amerykańskie indeksy giełdowe, takie jak S&P 500 czy Nasdaq, przez długie tygodnie ignorowały rosnące koszty długu, najnowsze dane z rynku terminowego nie pozostawiają złudzeń. Inwestorzy masowo powracają do budowania krótkich pozycji na amerykańskich obligacjach skarbowych. To wyraźny sygnał, że niedawne odbicie cen papierów dłużnych mogło być jedynie chwilowym, iluzorycznym wytchnieniem.
Rentowność 10-latek puka do niebezpiecznych poziomów
Rentowność benchmarkowych, 10-letnich obligacji skarbowych USA utrzymuje się powyżej 5%, flirtując co jakiś czas z okolicami 5,3%. Dla globalnego systemu finansowego to poziom-symbol. Oznacza on, że po latach taniego pieniądza rynki długu znów stały się realną, niezwykle atrakcyjną alternatywą dla inwestorów uciekających od ryzyka giełdowego.
Dlaczego kapitał ponownie odpływa w stronę amerykańskiego długu? Powody są złożone:
- Inflacja w USA uparcie trzyma się powyżej celu Rezerwy Federalnej (Fed), co wiąże bankowi centralnemu ręce.
- Ogromny deficyt budżetowy USA sięgający około 6% PKB oraz całkowity dług federalny przekraczający historyczną barierę 40 bilionów dolarów.
- Piekielnie droga rozbudowa infrastruktury pod sztuczną inteligencję (AI) przez sektor prywatny, który musi konkurować o kapitał z rządowymi emisjami długu.
Czy hossa na akcjach utrzyma się pod presją?
Wielu graczy rynkowych zadaje sobie pytanie, kiedy lawina ruszy na dobre. Do tej pory Wall Street radziło sobie zaskakująco dobrze dzięki fantastycznym prognozom zysków spółek technologicznych. Jak jednak zauważają analitycy, historia rynków pokazuje, że problemem nie jest sam wysoki poziom rentowności, lecz dynamika i gwałtowność zmian.
Jeżeli wyprzedaż obligacji przyspieszy, a presja na wzrost kosztów obsługi zadłużenia uderzy w wyniki przedsiębiorstw, sielanka na parkietach może pęknąć jak bańka mydlana. Krótkie pozycje funduszy hedgingowych pokazują, że „grube ryby” wolą zakładać się o dalszy spadek cen długu, niż bezkrytycznie wierzyć w niekończący się rajd giełdowy.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE