Jarosław Kaczyński nie zamierza odpuszczać prawnej batalii. Lider Prawa i Sprawiedliwości zdecydował się na ruch, który może wstrząsnąć polską sceną polityczną. Jak poinformował wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski, prezes PiS złożył **skargę kasacyjną** do Sądu Najwyższego. Sprawa dotyczy dawnego wpisu w mediach społecznościowych i pamięci po prezydencie Lechu Kaczyńskim.
Korzenie sporu: wpis z 2021 roku
Wszystko zaczęło się w styczniu **2021 roku**. Wtedy to Radosław Sikorski – odnosząc się do debaty wokół nadawania ulic imienia Lecha Kaczyńskiego – opublikował w serwisie X (dawniej Twitter) ostrą opinię. Stwierdził m.in., że zmarły prezydent był „miernym prezydentem i walnie przyczynił się do katastrofy smoleńskiej”. Dodatkowo skrytykował budowanie politycznego kultu.
Jarosław Kaczyński poczuł się dotknięty. Wytoczył politykowi proces cywilny w trybie ochrony dóbr osobistych, argumentując, że naruszony został **kult pamięci osoby zmarłej**.
Od wygranej do porażki w sądzie
Przez lata proces przechodził przez różne instancje:
- **17 marca 2023 r.** – Sąd Okręgowy w Warszawie w pierwszej instancji przyznał rację prezesowi PiS i nakazał Sikorskiemu publikację przeprosin w internecie.
- **Marzec 2026 r.** – Sąd Apelacyjny całkowicie odwrócił tę decyzję. Prawomocnym wyrokiem oddalono powództwo Kaczyńskiego. Sędziowie uznali, że wypowiedź Sikorskiego mieściła się w granicach uprawnionej krytyki politycznej i opierała się na „subiektywnych oraz obiektywnych” podstawach.
Ostra reakcja Sikorskiego: „Urojenia o zamachu”
Gdy do szefa MSZ dotarła informacja z sądu o wniesieniu skargi kasacyjnej, ten nie krył ironii i oburzenia. W ostrym wpisie w mediach społecznościowych Sikorski wypomniał prezesowi PiS strategię procesową.
Szef dyplomacji zwrócił uwagę, że w trakcie trwania sądowej batalii jako dowód w sprawie przedstawiono… **raport Komisji Millera**, który potwierdził wersję o nieszczęśliwym wypadku i wykluczył zamach.
„Na potrzeby polityki są urojenia o zamachu, a na potrzeby odszkodowania i pozwu jest wypadek. Dziw, że ktokolwiek jeszcze wierzy tym krętaczom” – podsumował bez ogródek wicepremier.
Teraz ruch należy do Sądu Najwyższego, który zdecyduje, czy skarga kasacyjna zostanie przyjęta do merytorycznego rozpoznania.

KOMENTARZE