Rewolucja w wykopaliskach. Tania technologia LED pozwala zajrzeć w głąb ziemi bez niszczenia zabytków

Strona głównaNauka

Rewolucja w wykopaliskach. Tania technologia LED pozwala zajrzeć w głąb ziemi bez niszczenia zabytków

Sekret miednicy indonezyjskiego „hobbita”. Nowe odkrycie o Homo floresiensis zaskakuje naukowców
Niezwykłe znalezisko w jaskini Hohle Fels. Maleńkie ptaszki sprzed 40 tysięcy lat zachwycają naukowców
Kujawskie pole pełne tajemnic. Odkryto groby sprzed dwóch tysięcy lat

Archeologia jak zjadanie tortu warstwa po warstwie

Tradycyjne prace wykopaliskowe przypominają nieco zjadanie wielowarstwowego tortu. Gdy raz zdejmiesz wierzchnią warstwę ziemi, nie da się jej już cofnąć ani odtworzyć w jej pierwotnym stanie. Zadanie staje się koszmarem, gdy kolejne warstwy historyczne wyglądają niemal identycznie – różnią się jedynie subtelnymi odcieniami brązu czy czerni, które dla ludzkiego oka zlewają się w jedną całość.

Naukowcy z Uniwersytetu w Aarhus oraz duńskiego Muzeum Moesgaard postanowili rozwiązać ten problem w zaskakująco prosty i relatywnie tani sposób. Zamiast inwestować w skomplikowany, fortunny sprzęt laboratoryjny, postanowili po prostu… przemyśleć na nowo światło.

System LEDMSI: 16 długości fal i tajemnice Sorte Muld

Nowatorskie urządzenie, nazwane systemem LEDMSI (LED multispectral imaging), opiera się na specjalnym układzie błyskowym. Wykorzystuje on diody LED świecące w 16 różnych długościach fal – od bliskiego ultrafioletu, przez pełne spektrum widzialne, aż po bliską podczerwień.

Różne materiały organiczne i nieorganiczne absorbują oraz odbijają światło w odmienny sposób. Dzięki temu struktury ukryte w ziemi, które w zwykłym świetle dziennym wyglądają tak samo, pod wpływem konkretnych długości fal ujawniają ukryte granice i anomalie.

Pierwsze testy nowego prototypu przeprowadzono na słynnym, niezwykle bogatym w znaleziska z epoki żelaza stanowisku Sorte Muld (co w dosłownym tłumaczeniu oznacza „czarną ziemię”) na duńskiej wyspie Bornholm. Warstwy kulturowe mają tam miejscami ponad metr grubości, co mocno utrudnia precyzyjne datowanie i rozwarstwienie kontekstów historycznych.

„Zdjęcia wyglądały niemal psychodelicznie, gdy je robiliśmy, a to, co naprawdę udało nam się zarejestrować, zobaczyliśmy dopiero po dokładnej analizie komputerowej w laboratoriach” – przyznaje prof. Søren Munch Kristiansen z Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu w Aarhus.

Co odkrywa ukryte spektrum?

Algorytmy matematyczne i zaawansowane metody statystyczne potrafią wyciągnąć z wykonanych w terenie fotografii ukryte różnice strukturalne. W trakcie testów na Bornholmie naukowcy zdołali zidentyfikować nagłe zmiany w strukturze gruntu, które mogły oznaczać przełomowe momenty w historii użytkowania tego miejsca – a wszystko to zanim wbito w ziemię tradycyjną łopatę.

Co więcej, badacze zauważyli fasynujący uboczny efekt technologii: drobne fragmenty kości organicznych zaczęły intensywnie fluorescować pod wpływem światła ultrafioletowego. Tego typu zjawisko ma bezpośredni związek z obecnością zachowanego kolagenu, co w praktyce drastycznie ułatwia późniejsze analizy DNA oraz białek starożytnych próbek.

Twórcy systemu nie zamierzają spoczywać na laurach. Ich celem jest dostarczenie archeologom mobilnego, taniego i powszechnego narzędzia, które przyspieszy pracę w terenie i ochroni cenne stanowiska przed bezpowrotnym zniszczeniem w trakcie ślepych wykopalisk.

Źródło: GeekWeek w INTERIA.PL – technologie, nauka, lifestyle i podróże

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: