Tragedia w Colleferro: Nie żyje 50-letnia Polka. Mąż zatrzymany przez włoską policję

Strona głównaLudzie

Tragedia w Colleferro: Nie żyje 50-letnia Polka. Mąż zatrzymany przez włoską policję

Tragedia w Swarzędzu: zmarła kobieta postrzelona przez byłego partnera
Wypadek ciężarówek na A1. Zablokowana trasa w kierunku Gdańska
Śmiertelny wypadek w Beskidach. Na leśnej drodze samochód stoczył się na 40-latkę
Koszmar w Nowym Targu: Pijana kierująca ciągnęła psa na łańcuchu za autem
Dziecko spadło z piątego piętra w Łomży. Sąsiedzi uratowali 4-latkę, matka usłyszała zarzuty

Brutalna zbrodnia we włoskim miasteczku

Do tragicznych wydarzeń doszło w środę, **19 sierpnia 2026 roku** w miejscowości **Colleferro** leżącej na południowy wschód od Rzymu. W jednym z mieszkań rozegrał się dramat, który wstrząsnął lokalną społecznością oraz poruszył opinię publiczną w Polsce. Zamordowana została **50-letnia Polka**, na co dzień gospodyni domowa dorabiająca również jako opiekunka.

Ofiara, zidentyfikowana w mediach jako **Joanna R.**, została zaatakowana we własnym domu. Sprawca zadał jej śmiertelne ciosy nożem. Mimo natychmiastowego wezwania służb ratunkowych przez członków rodziny i podjętej próby reanimacji, życia kobiety nie udało się uratować. Zmarła na miejscu w wyniku odniesionych obrażeń.

Podejrzany mąż i wstrząsające okoliczności

Wszystko wskazuje na to, że za brutalnym atakiem stoi najbliższa osobie zmarłej osoba. Podejrzanym o morderstwo jest jej mąż – **69-letni obywatel Tunezji**, który mieszkoniu we Włoszech od około dwóch dekad i pracował jako emerytowany robotnik budowlany.

Małżeństwo doczekało się **pięciorga dzieci**. Sytuacja jest tym bardziej dramatyczna, że według ustaleń włoskich śledczych oraz doniesień prasy, świadkiem tego przerażającego aktu przemocy mógł być **dziewięcioletni syn** pary. Alarm podniosła natomiast córka zamordowanej, która po powrocie do mieszkania znalazła nieprzytomną matkę.

Szybkie zatrzymanie i sygnały konfliktu

Sprawca nie uciekał daleko. Został ujęty przez policję niedaleko miejsca zbrodni. Według wstępnych raportów śledczych, 69-latek od razu przyznał się do winy, wypowiadając do funkcjonariuszy słowa: „To ja zabiłem”. Został przewieziony na posterunek i osadzony w areszcie, a sprawą zajęła się prokuratura w Velletri.

Lokalne władze, w tym burmistrz Colleferro, przyznały po fakcie, że w rodzinie już wcześniej dochodziło do spięć, a w otoczeniu pojawiały się sygnały o narastających konfliktach. Brutalna rzeczywistość domowej przemocy po raz kolejny zebrała śmiertelne żniwo daleko od ojczyzny.

Źródło: Wydarzenia w INTERIA.PL – wiadomości, wydarzenia

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: