Rekordowe ceny gazu i puste magazyny na Starym Kontynencie
Wrzesień 2026 roku przynosi niepokojące wieści z rynków energetycznych. Ceny gazu w Europie osiągnęły najwyższe poziomy od 2022 roku. Na holenderskiej giełdzie TTF notowania przekroczyły **81-83 euro za MWh**, co bezpośrednio przekłada się na nerwowość wśród konsumentów i przedsiębiorców. Sytuacja nie jest jednak jednolita dla wszystkich krajów Wspólnoty. Podczas gdy jedne państwa mogą spać spokojnie, inne drżą o bezpieczeństwo energetyczne nadchodzących miesięcy.
Jak wskazywała w Radiu RMF24 Agata Łoskot-Strachota z Ośrodka Studiów Wschodnich, korzenie obecnego kryzysu tkwią w kombinacji napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie oraz problemów z podażą skroplonego gazu LNG, którego na rynku brakuje o około **20 procent** w porównaniu do standardowych lat.
Polska bezpieczna, ale zapasów innych państw brakuje
W zupełnie innej rzeczywistości znajduje się Polska. Krajowe podziemne magazyny gazu są wypełnione niemal w **100 procentach** (lub według szczegółowych danych na poziomie ponad 92-96%). Problem polega jednak na tym, że polskie zbiorniki są relatywnie niewielkie w skali całego kontynentu.
Jesteśmy mocno uzależnieni od tego, co dzieje się na szerokim rynku europejskim – zarówno w ramach kontraktów długoterminowych, jak i bieżących zakupów na rynku spotowym. A tam sytuacja wygląda alarmująco:
- Wiele państw unijnych zignorowało rygorystyczne cele zapełnienia magazynów.
- Tradycyjny wymóg **90 proc.** na 1 listopada – po złagodzeniu przepisów do około **80 proc.** – i tak dla wielu krajów okazał się mrzonką.
- Przykładowo, Niemcy mają zapełnione magazyny zaledwie w granicach **52–55 proc.**, a średnia unijna oscyluje wokół **66-67 proc.**.
„Teraz na bieżącym rynku spotowym będą wysokie ceny w związku z tym, że inne państwa nie wypełniły magazynów w takim stopniu, jak potrzeba” – ostrzegała na antenie RMF24 Agata Łoskot-Strachota.
Czekają nas rachunki grozy i racjonowanie energii?
Skoro magazyny świecą pustkami, a zbliżający się sezon grzewczy wymusi gwałtowny wzrost popytu, analitycy nie mają dobrych wiadomości. Rynek surowców błyskawicznie reaguje na każdą informację o ograniczeniach w transporcie LNG oraz problemach żeglugowych w kluczowych regionach świata.
Eksperci coraz głośniej mówią o tym, że konsumenci muszą przygotować się na bolesny **szok cenowy**. W skrajnych scenariuszach powróci również temat debat o celowym ograniczaniu popytu oraz racjonowaniu surowca, jeśli zima okaże się wyjątkowo mroźna, a braki w europejskich zbiornikach dadzą o sobie znać w najmniej odpowiednim momencie.
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE