Kupujesz grę w PlayStation Store? Sony twardo twierdzi, że nie jesteś jej właścicielem

Strona głównaKonsument

Kupujesz grę w PlayStation Store? Sony twardo twierdzi, że nie jesteś jej właścicielem

Twórca Kingdom Come uderza w GTA 6. Postacie nazwał bezmyślnymi socjopatami
Wpadka na zebraniu Electronic Arts. Dyrektor nazwał załogę małymi dziećmi
Mroczne kulisy sukcesu DOOM: The Dark Ages. Deweloperzy mówią o koszmarnym crunchu

Współczesny rynek gier wideo zmierza w stronę cyfrowej dominacji, ale brutalna rzeczywistość regulaminów właśnie odbija się szerokim echem w branży. W ramach odpowiedzi na pozew zbiorowy złożony w Stanach Zjednoczonych, Sony Interactive Entertainment twardo stoi przy stanowisku, że cyfrowe gry kupowane w PlayStation Store nie stają się własnością graczy. Firma uważa, że klienci nabywają jedynie ograniczoną licencję na dostęp do treści.

Spór o słowa i kalifornijski pozew

Sprawa ma swoje źródło w pozwie, który 18 czerwca w Północnym Dystrykcie Kalifornii złożyło czterech konsumentów. Zarzucają oni japońskiemu gigantowi stosowanie praktyk wprowadzających w błąd. Chodzi o przyciski z hasłami takimi jak „Kup teraz” (Buy Now) czy „Potwierdź zakup” (Confirm Purchase), które według powodów sugerują tradycyjne nabycie produktu na własność, a nie wypożyczenie cyfrowego dostępu.

Pozew opiera się m.in. na nowych przepisach w Kalifornii (ustawa AB 2426), które wymagają od sprzedawców jasnego informowania konsumentów, że cyfrowe dobra są jedynie licencjonowane. Jak argumentują poszkodowani, wzmianki o licencji w regulaminach są ukryte w drobnym druku, a sam proces zakupu nie wymaga wyraźnego potwierdzenia, że użytkownik zdaje sobie sprawę z ograniczeń.

Stanowisko Sony: „Rozsądny konsument musi wiedzieć”

Sony złożyło swoją pierwszą szczegółową odpowiedź na zarzuty pod koniec sierpnia. Prawnici korporacji argumentują, że „rozsądni konsumenci” w erze cyfrowej doskonale rozumieją naturę transakcji internetowych. W pismach procesowych wskazano na proste absurdy alternatywnego scenariusza:

  • Gdyby cyfrowa kopia oznaczała pełną własność na wzór fizycznej płyty, sprzedaż tego samego egzemplarza wielu osobom w cyfrowym sklepie byłaby niemożliwa.
  • Umowa licencyjna użytkownika końcowego (SPLA) wprost określa, że oprogramowanie jest „licencjonowane, a nie sprzedawane”.

Firma stara się tym samym przekonać sąd, że komunikaty w sklepie są wystarczające, a sam pozew powinien zostać odrzucony lub skierowany do arbitrażu.

Wrażliwy moment dla branży i graczy

Cała dyskusja wybucha w niezwykle gorącym okresie dla PlayStation. Niedawne decyzje strategiczne korporacji – w tym plany dotyczące ograniczenia i stopniowego porzucania fizycznych nośników – sprawiły, że kwestia praw do gier cyfrowych stała się jednym z najbardziej toksycznych tematów w społeczności graczy. Masowe wiadomości wysyłane przez Sony do milionów użytkowników PSN, przypominające o zapisach regulaminów i możliwości kasowania nieaktywnych kont po 36 miesiącach, dodatkowo podgrzały nastroje.

Wyrok w kalifornijskim sądzie może stworzyć potężny precedens. Jeśli konsumenci wygrają, cyfrowe sklepy największych graczy na rynku – od Sony przez Microsoft aż po Nintendo – będą zmuszone gruntownie przebudować interfejsy i komunikaty towarzyszące każdej cyfrowej transakcji.

Źródło: Gry w INTERIA.PL

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: