Światowe banki centralne zmieniają kurs
Trwająca na rynkach surowcowych zawierucha — wywołana m.in. napięciami na Bliskim Wschodzie i skokowym wzrostem cen ropy naftowej oraz gazu — zmusiła czołowe instytucje finansowe świata do radykalnej zmiany narracji. Jeszcze niedawno rynki finansowe żyły wizją powszechnego luzowania polityki monetarnej. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Europejski Bank Centralny (EBC) zdecydował się na podwyżki stóp procentowych, a amerykańska Rezerwa Federalna (Fed) również mocno tkwi pod presją jastrzębich oczekiwań inwestorów.
Gdy globalni gracze podnoszą koszt pieniądza, aby zdusić narastającą presję cenową, Narodowy Bank Polski znajduje się w coraz mniej komfortowym położeniu. Polska gospodarka nie jest wyspą odciętą od globalnych prądów, a decyzje podejmowane we Frankfurcie czy Waszyngtonie szybko znajdują odzwierciedlenie w sile naszej waluty i kosztach importu surowców.
Inflacja w Polsce przyspiesza. Co na to RPP?
Zgodnie z najnowszymi odczytami Głównego Urzędu Statystycznego, inflacja konsumencka (CPI) w Polsce wzrosła we wrześniu 2026 roku do poziomu 4,0% r/r, co oznacza wyraźne wyjście wskaźnika poza górną granicę dopuszczalnego pasma wahań celu inflacyjnego NBP. Głównym paliwem dla drożyzny okazały się ceny paliw do prywatnych środków transportu, które w ujęciu rocznym wzrosły o kilkadziesiąt procent.
Mimo że Rada Polityki Pieniężnej (RPP) podczas posiedzenia w dniach 6–7 października 2026 r. zdecydowała się utrzymać stopę referencyjną na niezmienionym poziomie 3,75%, na rynku wrze. Analitycy i inwestorzy coraz głośniej dyskutują o tym, że obecny spokój może być ciszą przed burzą.
- Wrześniowa inflacja CPI: 4,0% r/r
- Stopa referencyjna NBP: 3,75%
- Kontrakty terminowe FRA wyceniają wzrost stawki WIBOR 3M w perspektywie kilku miesięcy
Presja rośnie, a kredytobiorcy patrzą w przyszłość z niepokojem
Eksperci rynkowi wskazują, że dyskusje wewnątrz Rady stają się coraz bardziej burzliwe. O ile krótkoterminową presję na natychmiastową podwyżkę stóp udało się nieco rozładować m.in. dzięki rządowym mechanizmom stabilizującym rynek paliw (tzw. program CPN), o tyle perspektywy na kolejne miesiące pozostają napięte. W powietrzu wciąż wiszą potencjalne korekty taryf energetycznych oraz ryzyko, że droższe surowce trwale zakorzenią się w polskiej gospodarce.
Jeśli listopadowa projekcja inflacyjna NBP potwierdzi utrwalenie dynamiki cen powyżej 4%, RPP może nie mieć wyjścia i – wzorem innych banków centralnych – będzie musiała sięgnąć po podwyżki stóp procentowych. Dla tysięcy kredytobiorców oznaczałoby to jedno: bolesny powrót rosnących rat kredytów hipotecznych.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE