Hit w Modenie i wielkie emocje do samego końca
Trzynastego września 2026 roku faza grupowa mistrzostw Europy siatkarzy dobiegła końca w naprawdę spektakularnym stylu. Prawdziwą kropką nad „i” było starcie gigantów w grupie A – reprezentacja Włoch podejmowała Słowenię. Mecz w Italii trzymał w napięciu przez pięć długich setów, dostarczając kibicom sportowego dramatu w najczystszej postaci.
Gospodarze turnieju rozpoczęli z wysokiego C, kontrolując przebieg pierwszej odsłony (25:19). W drugiej partii Słoweńcy mocniej nacisnęli, ale podopieczni Ferdinando De Giorgiego zachowali zimną krew w końcówce, wygrywając 25:22. Ten wynik zamknął matematyczne szanse Słowenii na odebranie Włochom pierwszego miejsca w grupie, a gospodarze od razu przypieczętowali awans z lidera.
Zryw Słowenii i nerwowy tie-break
Gdy wydawało się, że gospodarze bezlitośnie domkną spotkanie w trzech setach, na parkiecie obudził się prawdziwy charakter Słoweńców. Mimo problemów zdrowotnych i absencji kapituły, drużyna ruszyła do odrabiania strat. Trzeci set po zaciętej grze na przewagi padł ich łupem (29:27), a w czwartej odsłonie poszli za ciosem, gładko zwyciężając 25:19.
O wszystkim musiał zadecydować tie-break. W nim jednak doświadczenie i szeroka ławka reprezentacji Włoch wzięły górę. Italia błyskawicznie odskoczyła rywalom i zamknęła decydującą partię wynikiem 15:9, wygrywając cały mecz 3:2.
Co ten wynik oznacza dla reprezentacji Polski?
Rozstrzygnięcie w grupie A ma gigantyczne znaczenie dla podopiecznych Nikoli Grbicia. Cała drabinka fazy pucharowej mistrzostw Europy jest już kompletna. Biało-Czerwoni swoją drogę w play-offach rozpoczęli od starcia z Łotwą, a w ewentualnej walce o medale sytuacja wyklarowała się niezwykle korzystnie.
Dzięki temu, że Włosi pokonali Słowenię i wygrali grupę, a Słowenia uplasowała się na specyficznej pozycji w drabinkowe rozpisce, polska kadra uniknęła najgorszych pułapek na wcześniejszym etapie. Potencjalny bój z najgroźniejszymi rywalami w strefie medalowej układa się teraz w zupełnie innych konfiguracjach, co daje naszym siatkarzom komfort psychiczny i realną szansę na spokojniejszy marsz po upragnione złoto Starego Kontynentu.

KOMENTARZE