17 września 2026 roku Moskwa oficjalnie odniosła się do przełomowych decyzji amerykańskiego parlamentu. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nie pozostawił złudzeń co do tego, jak administracja Władimira Putina ocenia najnowszy krok Waszyngtonu. W środę Izba Reprezentantów USA przegłosowała pakiet restrykcji, który przez krytyków i komentatorów od dawna nazywany jest mianem „sankcji z piekła rodem”.
Krok Kongresu i echa na Kremlu
Projekt, znany formalnie jako ustawa imienia zmarłego senatora Lindseya Grahama (*Lindsey O. Graham Sanctioning Russia and Iran Act of 2026*), po wcześniejszym akceptowaniu przez Senat trafił bezpośrednio na biurko prezydenta Donalda Trumpa. Za przyjęciem przepisów opowiedziało się 262 kongresmenów, podczas gdy 159 było przeciw.
Dmitrij Pieskow podczas czwartkowego spotkania z dziennikarzami skwitował te wydarzenia bez ogródek:
„Oczywiście, że monitorujemy postępy tego dokumentu. Zaliczamy go do kategorii działań nieprzyjaznych, a wprowadzenie jakichkolwiek dodatkowych sankcji przez USA z pewnością skomplikuje wysiłki na rzecz znalezienia pokojowego porozumienia w Ukrainie” – oświadczył rzecznik Kremla.
W co uderza pakiet z Waszyngtonu?
Nowe przepisy to najpotężniejszy pakiet nacisku gospodarczego od powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu. Główne cele ustawy obejmują:
- Sektor energetyczny i obronny – sparaliżowanie kluczowych gałęzi rosyjskiej gospodarki.
- „Cień flotylli” (shadow fleet) – uderzenie w tankowce potajemnie przewożące rosyjską ropę z ominięciem dotychczasowych limitów cenowych.
- Cła secondaryjne do 100% – upoważnienie prezydenta USA do nakładania potężnych taryf celnych na państwa najmocniej wspierające Moskwę zakupami surowców, w tym na Chiny czy Indie.
Mimo że administracja USA przez ponad rok wstrzymywała prace nad ustawą z obawy przed zbytnim usztywnieniem relacji międzynarodowych, presja polityczna po bezowocnych próbach rozmów pokojowych doprowadziła do politycznego przełomu. Teraz ruch należy do Białego Domu – podpis pod ustawą wydaje się przesądzony, choć pytania o realną skuteczność tak ostrych narzędzi handlowych wciąż dzielą ekspertów na całym świecie.
Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE