Erywań zrywa pępowinę z Moskwą. Paszynian zapowiada krok ku Unii

Strona głównaPolityka

Erywań zrywa pępowinę z Moskwą. Paszynian zapowiada krok ku Unii

Kryptonim „M&Ms”. Ambitny plan Ukrainy miał odciąć Moskwę od świata
Iluzja władzy na Kremlu. W jakiej bańce żyje Władimir Putin?
Miedwiediew bez hamulców. Uciekinierów z Rosji nazwał „karaluchami” i odciął im drogę powrotu

24 sierpnia 2026 roku relacje na linii Erywań–Moskwa osiągnęły kolejny punkt zwrotny. Premier Armenii Nikol Paszynian wprost oświadczył, że jego kraj nie widzi przeszkód, by opuścić prorosyjską Organizację Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ). Co więcej, w najbliższym czasie władze w Erywaniu zamierzają oficjalnie wystąpić z wnioskiem o członkostwo w Unii Europejskiej.

Koniec złudzeń w relacjach z Kremlem

Przez lata bezpieczeństwo Armenii opierało się na rosyjskich gwarancjach. Dzisiaj z tej architekturze zostały zgliszcza. Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, w swoim stylu skomentował zapowiedzi armeńskiego premiera, stwierdzając krótko: „Jak chcą, to niech wystąpią”. Moskwa nie kryje irytacji, a w tle pojawiają się pouczenia o trudnej drodze akcesyjnej, przywoływające chociażby wieloletni, grzęznący w martwym punkcie falstart Turcji.

Erywań jednak nie zamierza się cofnąć. Nowy, pięcioletni program rządowy zaprezentowany przez administrację Paszyniana całkowicie pomija dotychczasowe określenie Rosji jako „strategicznego partnera”. Zamiast tego nacisk kładzie się na budowanie relacji z Zachodem.

Droga do Unii i trudne referendum

Parlament Armenii już w 2025 roku wykonał symboliczny gest, przyjmując ustawę o rozpoczęciu procesu zbliżenia z unijnymi strukturami. Teraz na horyzoncie pojawia się formalny wniosek akcesyjny. Jak podkreśla Paszynian, ewentualne referendum nie ma odbyć się w próżni – obywatele muszą najpierw poznać realną mapę drogową oraz warunki stawiane przez Brukselę.

  • Zacieśnianie więzi handlowych i politycznych z UE.
  • Stopniowe zamrażanie i porzucanie struktur OUBZ.
  • Rosnąca presja gospodarcza ze strony Moskwy.

Czy Armenia powtórzy scenariusz państw, które skutecznie wyrwały się ze strefy wpływów Kremla? Czas pokaże, ale ludzki gniew i zmęczenie wieloletnią zależnością robią swoje. Moskwa macha ręką i grozi sankcjami gospodarczymi, ale pociąg o nazwie „Nowa Armenia” ruszył ze stacji i wygląda na to, że nie da się go już zatrzymać.

Źródło: Wydarzenia w INTERIA.PL – wiadomości, wydarzenia

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: