Nowa strategia obronna Wspólnoty
W obliczu rosnącej fali zagrożeń hybrydowych ze strony Rosji, Unia Europejska zamierza drastycznie zmienić swoje podejście do bezpieczeństwa. Podczas dorocznego orędzia o stanie Unii w Strasburgu, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oficjalnie zapowiedziała prace nad przełomową europejską strategią obronną. Jej centralnymi punktami mają być unijny odpowiednik artykułu 4. Traktatu Północnoatlantyckiego oraz powołanie Europejskiej Rady Bezpieczeństwa.
Kwestia ta stała się głównym tematem debat politycznych, w tym porannych rozmów w mediach z udziałem polskich eurodeputowanych. Sytuacja geopolityczna jest napięta jak nigdy dotąd.
Hybrydowa wojna wymaga hybrydowych narzędzi
Cyberataki, akty sabotażu, celowe podpalenia oraz regularne wtargnięcia dronów w przestrzeń powietrzną państw członkowskich to codzienność, z którą unijne służby radzą sobie ze zmiennym szczęściem. Dotychczasowe instrumenty – na czele z pakietami sankcji – okazują się niewystarczające. Jak podkreślają unijni urzędnicy, systemy decyzyjne Wspólnoty projektowano w zupełnie innej rzeczywistości.
Proponowany przez KE unijny mechanizm alarmowy ma działać na zasadach zbliżonych do natowskiego art. 4. Oznacza to, że każde państwo członkowskie dotknięte nagłym kryzysem – na przykład prowokacją na granicy lub masowym cyberatakiem sparaliżowującym infrastrukturę krytyczną – będzie mogło zażądać pilnego zwołania przedstawicieli wszystkich 27 krajów UE. Celem ma być natychmiastowa koordynacja działań zaradczych, szybkie powstrzymanie eskalacji oraz złagodzenie skutków uderzenia.
Kontrowersje wokół nowych struktur
Pomysł budowy unijnych mechanizmów reagowania kryzysowego budzi jednak spore podziały na polskiej i europejskiej scenie politycznej. Krytycy, w tym m.in. były szef MON Mariusz Błaszczak, otwarcie ostrzegają przed dublowaniem kompetencji. W ich ocenie tworzenie struktur konkurencyjnych wobec Sojuszu Północnoatlantyckiego to kierunek ryzykowny, który może osłabić transatlantycki wymiar bezpieczeństwa i osłabić pozycję USA w regionie.
Zwolennicy rozwiązania odbijają piłkę, argumentując, że NATO koncentruje się przede wszystkim na odstraszaniu militarnym i obronie kolektywnej (art. 5), tymczasem szara strefa wojny hybrydowej wymaga elastyczności, której biurokracja paktu północnoatlantyckiego nie zawsze jest w stanie dostarczyć od ręki. W ramach nowej Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Bruksela planuje również zacieśnić współpracę z kluczowymi partnerami spoza Wspólnoty – w tym z Wielką Brytanią, Norwegią, Ukrainą oraz Kanadą, dla której otwiera się nawet symboliczna droga do statusu członka stowarzyszonego.
Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE