Trzęsienie ziemi w Polskim Komitecie Olimpijskim
Wrzesień 2026 roku przynosi kolejne głośne tąpnięcia w polskich władzach sportowych. Po tym, jak Radosław Piesiewicz stracił stanowisko i trafił do aresztu m.in. z zarzutami płatnej protekcji oraz działania na szkodę wierzycieli, zarząd PKOl musiał wybrać jego następcę . Decyzją większości głosów (43 za przy 9 przeciw) stery do końca kadencji (wiosny 2027 roku) przejął dotychczasowy wiceprezes i szef sportu w Polsacie, Marian Kmita.
Wybór ten wywołał jednak natychmiastową i ostrą reakcję polityków. Szczególnie aktywny w mediach społecznościowych okazał się były minister sportu, Sławomir Nitras, który nie pozostawił na decyzji zarządu suchej nitki.
„To żadna zmiana”. Nitras wyciąga dokumenty
Zdaniem Nitrasa powołanie Kmity to jedynie manewr pozorowany, mający na celu utrzymanie dotychczasowego układu pod zmienionym szyldem. Były minister przypomniał, że nowy p.o. prezesa był przez lata najbliższym sojusznikiem i tarczą medialną skompromitowanego poprzednika.
„Przypomnę, kto był najbliższym współpracownikiem i największym promotorem Piesiewicza w środowisku sportowym i jego tarczą medialną przez długi czas. Pan Kmita. Jeśli to ma być »uzdrowienie« PKOl, to komitet pozostanie ciężko chory” – grzmiał Nitras we wpisie na platformie X.
Ile zarabiał Marian Kmita w PKOl? Konkretne liczby
Polityk poszedł jednak krok dalej i opublikował w sieci fragmenty wewnętrznej dokumentacji finansowej komitetu. Z ujawnionego aneksu wynika, że 3 lipca 2024 roku z Marianem Kmitą zawarto umowę na czas nieokreślony.
- Przedmiot umowy: nadzór nad projektem PKOlTV oraz współtworzenie polityki medialnej organizmu.
- Miesięczne wynagrodzenie: 15 tysięcy złotych plus VAT.
Rewelacje te kłócą się z narracją o społecznikowskim zacięciu nowych władz. „Kmita twierdzi, że nie będzie pobierał wynagrodzenia w PKOl. Zabawne biorąc pod uwagę, że jako wiceprezes u Piesiewicza wynagrodzenie chętnie pobierał” – skwitował złośliwie Nitras.
Co dalej z wizerunkiem olimpijczyków?
Sytuacja w Polskim Komitecie Olimpijskim po igrzyskach w Paryżu i kolejnych skandalach finansowo-organizacyjnych wciąż jest napięta. Sam Marian Kmita zapowiedział, że zamierza wziąć bezpłatny urlop w telewizji Polsat, by ratować nadszarpnięty wizerunek instytucji i uregulować relacje ze sponsorami. Pytanie tylko, czy twarze dawnego układu zdołają przekonać opinię publiczną i państwowe instytucje do realnego resetu.

KOMENTARZE