Mokra prawda o suchym drewnie. Dlaczego ocena opału „na oko” to drogi błąd?

Strona głównaDom

Mokra prawda o suchym drewnie. Dlaczego ocena opału „na oko” to drogi błąd?

To twarde drewno zyskuje w kominkach. Daje potężny żar i dorównuje grabowi
Ile kosztuje drewno do kominka? Ceny w Lasach Państwowych i składach zaskakują
Kryzys na rynku pelletu: Ceny szybują, a UOKiK bije na alarm. Czy rząd podejmie kroki?

Zwodniczy wygląd drewna opałowego

Kupujesz drewno z dostawy i od razu widzisz jasne, spękane na końcach kawałki z lekko odstającą korą. Wydawałoby się – idealny opał do kominka. Jednak ocena drewna wyłącznie na podstawie wyglądu, wagi czy głłuchego dźwięku przy uderzaniu polan o siebie to pułapka. Powierzchnia drewna schnie jako pierwsza. Wystarczy jednak chwila pracy z siekierą, by pod suchą skorupą odkryć wilgotne, wręcz surowe wnętrze.

Świeżo ścięte drzewo potrafi mieć nawet 50–60% wilgotności. Tymczasem polskie normy i zdrowy rozsądek są bezwzględne: dopuszczalna wilgotność drewna opałowego to maksymalnie 20%. Każdy procent więcej oznacza drastyczny spadek kaloryczności. Energia z ognia nie idzie wtedy w ogrzewanie domu, lecz w uciążliwe odparowywanie wody.

Jak prawidłowo zmierzyć wilgotność drewna?

Zwykłe dotykanie polan dłonią rzadko daje miarodajne wyniki – chyba że opał jest dosłownie mokry od deszczu. Jedynym pewnym narzędziem jest elektroniczny wilgotnościomierz oporowy (kolcowy). Urządzenie to mierzy opór elektryczny między dwiema wbijanymi w materiał elektrodami. Mokre drewno przewodzi prąd znacznie lepiej niż suche.

Wielu domorosłych „ekspertów” popełnia jednak kardynalny błąd: wbija kolce miernika w zewnętrzną warstwę polana. Wynik z brzegu klody nic nie mówi o jej prawdziwym stanie. Pomiary zawsze wykonuje się na świeżo rozłupanym kawałku drewna, przykładając elektrody do jego wewnętrznej, przeciwdziałającej warstwie. Warto też pamiętać, że na odczyt wpływ ma temperatura samego opału, dlatego testy przeprowadzane w lodowatej altanie i ciepłej kotłowni mogą się nieznacznie różnić.

Czym grozi palenie mokrym opałem?

Używanie niedosuszonego drewna to prosta droga do awarii i domowego budżetu w ruinie. Mokry opał drastycznie brudzi szybę kominka czarną sadzą i generuje ogromne ilości dymu. W przewodach kominowych błyskawicznie odkłada się tzw. smoła kominowa, która grozi niebezpiecznym pożarem sadzy. Do tego dochodzi niższa wydajność grzewcza i ryzyko szybszego niszczenia kotła. Dobrze zaplanowane, trwające minimum kilkanaście miesięcy sezonowanie pod zadaszeniem to inwestycja, która zwraca się w czystym cieple i niższych rachunkach.

Źródło: muratordom.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: