Deweloperzy liczą zyski za pierwsze półrocze, ale na horyzoncie widać zadyszkę

Strona głównaBiznes

Deweloperzy liczą zyski za pierwsze półrocze, ale na horyzoncie widać zadyszkę

Koniec pewnej epoki na giełdzie: GoPro sprzedane za grosze. Dawny gigant zmienia branżę
Czerwony początek tygodnia na europejskich giełdach. Inwestorzy uciekają od technologicznych gigantów
Tajwańskie miliony dla polskiego XTPL. Giełda kręci nosem na strategiczny zwrot

Rekordowe statystyki i mocne finanse branży

Największe spółki deweloperskie notowane na giełdzie zamknęły pierwsze półrocze 2026 roku z wyraźnymi powodami do zadowolenia. W samym drugim kwartale siedemnaście monitorowanych firm sprzedało prawie 6,4 tysiąca lokali, co oznacza solidny, 22-procentowy wzrost w ujęciu rocznym.

Przychody i zyski giełdowych graczy poszły w górę, a liderom, takim jak Dom Development czy Develia, udało się utrzymać wysoką dynamikę kontraktacji. Niektóre firmy zdecydowały się nawet na podniesienie całorocznych celów sprzedażowych. Za ponad trzy czwarte całego ruchu w segmencie dużych miast odpowiada tradycyjnie tzw. „wielka szóstka”, udowadniając, że w trudniejszych warunkach kapitałowych duży może po prostu więcej.

Rynek łapie zadyszkę. Popyt nie wraca na stałe

Choć optymizm w raportach zarządów bije po oczach, analitycy studzą nastroje. Za imponującą dynamikę w dużej mierze odpowiada niska baza z analogicznego okresu ubiegłego roku, kiedy rynek dopiero czekał na ruchy ze strony Rady Polityki Pieniężnej.

Tymczasem ogólne statystyki gospodarcze pokazują, że o powrocie do szalonego boomu mieszkaniowego z lat ubiegłych nie ma mowy. Wolumeny oddawanych do użytkowania lokali w całym kraju plasują się wyraźnie poniżej rekordów z 2021–2023 roku. Klienci stają się coraz bardziej wybredni, a presja kosztowa związana z wykonawstwem i gruntami nie ułatwia życia mniejszym graczom.

Co czeka rynek w kolejnych miesiącach?

Choć wakacyjne miesiące przyniosły zaskakująco dobre statystyki rezerwacji, perspektywa kolejnych kwartałów wymaga od deweloperów dużej elastyczności. Oferta w największych aglomeracjach wciąż pozostaje na wysokim poziomie – w siedmiu głównych miastach to nadal kilkadziesiąt tysięcy wolnych lokali.

Firmy budowlane muszą balansować pomiędzy utrzymaniem marża a koniecznością dostosowania cen do realnej siły nabywczej Polaków. Czas taniego i łatwego kredytu minął, a stabilizacja – choć bezpieczna dla stabilności sektora – oznacza dla deweloperów wejście w znacznie bardziej wymagającą fazę rynkową.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: