Nocny koszmar na ekspresówce
Do groźnego zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę (12 września 2026 roku) na drodze ekspresowej S12/17 w województwie lubelskim. Kilkanaście minut po północy na wysokości miejscowości Garbów spokój nocnej podróży przerwał nagły, dramatyczny incydent. Kierujący osobowym Volkswagenem 42-letni mężczyzna, jadąc w kierunku Lublina, nagle stanął oko w oko z potężną przeszkodą. Na jezdnię wprost pod koła jego auta wtargnął łoś.
Siła uderzenia była ogromna. Zwierzę nie miała szans na przeżycie, a samochód osobowy w jednej chwili utracił sterowność. Rozpędzony pojazd zjechał gwałtownie na pobocze, po czym z impetem wylądował w przydrożnym rowie. Zdjęcia zniszczonego auta mrożą krew w żyłach – fakt, że kierowcy nic poważnego się nie stało, można rozpatrywać w kategoriach cudu.
Druga faza wypadku i blokada trasy
To jednak nie był koniec dramatu na feralnym odcinku trasy S12/17. Chwilę po tym, jak Volkswagen wyleciał z drogi, na leżącego na pasie ruchu padłego łosia najechał samochód ciężarowy marki Iveco. Kierujący busem nie zdążył zareagować w porę, jednak w tym przypadku na szczęście nikt nie odniósł żadnych obrażeń.
Na miejsce natychmiast ruszyły służby ratunkowe: straż pożarna, zespoły ratownictwa medycznego, policja oraz pracownicy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. 42-letni kierowca Volkswagena, chociaż był trzeźwy, został przetransportowany karetką do szpitala. Na szczęście szczegółowe badania wykazały, że nie odniósł poważnych obrażeń.
Wypadek wywołał sparaliżowanie ruchu w kierunku stolicy regionu:
- Droga ekspresowa w stronę Lublina była całkowicie zablokowana przez około dwie godziny.
- Policjanci z KMP w Lublinie wyznaczyli objazdy przez węzeł Nałęczów i starą drogę do węzła Jastków.
- Przez kolejne godziny ruch odbywał się wahadłowo lub jednym pasem, zanim sytuacja wróciła do normy.
Problem dzikich zwierząt na drogach Lubelszczyzny
Eksperci i leśnicy od dłuższego czasu alarmują, że populacja łosi w regionie lubelskim stale rośnie, a ich wędrówki coraz częściej krzyżują się z ruchliwymi trasami szybkiego ruchu. Mimo że drogi ekspresowe są ogradzane, zwierzęta wciąż znajdują luki, wchodząc na jezdnie głównie w okolicach węzłów komunikacyjnych lub przez uszkodzoną infrastrukturę. Zderzenie z masywnym, osadzonym na długich nogach zwierzęciem często kończy się tragicznie, gdy jego ciało wpada przez przednią szybę do kabiny osobówki. Służby apelują o bezwzględne czujności i respektowanie znaków ostrzegawczych w rejonach leśnych.
Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE