Wrzesień 2026 roku zapisał się w historii Akademii Wymiaru Sprawiedliwości (AWS) wyjątkowo burzliwie. Po miesiącach prawnych potyczek i skomplikowanych procedur administracyjnych resort sprawiedliwości postawił na swoim. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek podtrzymał wcześniejszą decyzję o odwołaniu dotychczasowego rektora-komendanta, dr. Michała Sopińskiego. Sprawa, która ciągnęła się od marca, znalazła swój finał w atmosferze skandalu, przepychanek i policyjnych interwencji.
Ostateczna decyzja i spór o doręczenie
Choć Ministerstwo Sprawiedliwości ogłosiło, że decyzja o dymisji Sopińskiego jest ostateczna i natychmiast wykonalna, sam zainteresowany twierdził zupełnie co innego. Kiedy urzędnicy i funkcjonariusze Służby Więziennej usiłowali doręczyć mu dokumenty w Karpaczu, gdzie przebywał służbowo, rektor – według relacji resortu – odmówił ich przyjęcia przez recepcję.
Ministerstwo uznało jednak, że odmowa odbioru nie wstrzymuje biegu wydarzeń, a przepisów obejść się nie da. Stało się
– skwitował krótko w mediach społecznościowych minister Waldemar Żurek, zamykając drogę do dalszych polemik.
Piątkowa awantura i wejście nowego rektora
Prawdziwy chaos wybuchł jednak na terenie samego kampusów uczelni. W piątek rano przed budynkiem AWS pojawiły się kordony policji, politycy opozycji oraz zwolennicy dotychczasowego kierownictwa. W takich warunkach próbował wejść do swojego gabinetu nowy, wyznaczony przez resort pełniący obowiązki rektora-komendanta, prof. Sławomir Cudak. Doszło do przepychanek i napiętych scen.
Do sytuacji odniosła się wiceminister sprawiedliwości Maria Ejchart, która próbowała tonować nastroje:
- Prof. Sławomir Cudak podjął już pierwsze czynności i decyzje kadrowe.
- Najważniejszym celem nowego kierownictwa jest teraz uspokojenie sytuacji i zagwarantowanie ciągłości działania uczelni.
- Wszystkie procedury dydaktyczne mają odbywać się bez zakłóceń, mimo ogromnego napięcia politycznego wokół placówki.
Polityczne tło i zarzuty wobec uczelni
Akademia Wymiaru Sprawiedliwości powołana w 2018 roku od dłuższego czasu była ciernem w oku obecnej władzy. Rządzący wielokrotnie argumentowali, że placówka zamiast kształcić zwykłe kadry więzienne, stała się kuźnią zaplecza politycznego poprzedniej ekipy. Oliwy do ognia dolały doniesienia o kontrowersyjnym zarządzaniu majątkiem uczelni oraz liczne zarzuty natury dyscyplinarnej i prawnej, które stały się bezpośrednim pretekstem do czystek kadrowych. Czy nowy rektor zdoła opanować zbuntowaną strukturę? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – emocje wokół warszawskiej uczelni szybko nie opadną.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE