Wieczór całkowitej dominacji przy Reymonta
To miał być hit 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy, a wyszło… jednostronne widowisko. W piątkowy wieczór, 11 września 2026 roku, Wisła Kraków rozgromiła przed własną publicznością Jagiellonię Białystok 2:0. Wynik w pełni odzwierciedla to, co działo się na murawie. Gdyby gospodarze wykorzystali chociaż połowę stworzonych okazji, pucharowicz z Białegostoku wracałby do domu z bagażem kilku bramek.
Aż 30 736 widzów zgromadzonych na trybunach oglądało mecz, w którym mistrzowie defensywy z Podlasia wyglądali tak, jakby utknęli w korku na Zakopiance. Od pierwszego gwizdka sędziego Piotra Lasyka gospodarze rzucili się na rywali z imponującym pressingiem.
Angel Rodado udowadnia swoją klasę
W Krakowie wciąż żywe było wspomnienie o Jordim Sanchezie. Najskuteczniejszy napastnik beniaminka tuż przed zamknięciem okna transferowego przeniósł się do Pogoni Szczecin, co u wielu kibiców wywołało niepokój. Szybko jednak okazało się, że „Biała Gwiazda” ma w swoich szeregach absolutnego królestwa poligonowego.
Już w 14. minucie Marko Bozić posłał idealne dośrodkowanie w pole karne, a Angel Rodado – całkowicie zapomniany przez obrońców Jagiellonii – wpakował piłkę do siatki uderzeniem głową. Hiszpan zamknął usta krytykom, pokazując, że po dawnych problemach zdrowotnych nie ma już śladu.
- 1. gol (14′): Angel Rodado (głową po wrzutce Bozica)
- 2. gol (87′): Angel Rodado (skuteczna dobitka w końcówce)
W drugiej połowie goście z Białegostoku prób何か zmienić roszadami w składzie, ale podopieczni trenera Adriana Siemieńca oddali zaledwie dwa niecelne strzały przez całe spotkanie. W 87. minucie Rodado dobił zdezorientowaną defensywę Jagi, ustalając wynik na 2:0.
Kłopoty Jagiellonii i gęstniejąca atmosfera
Dla Jagiellonii to kolejna bolesna lekcja i zimny prysznic przed zbliżającym się wielkimi krokami debiutem w fazie ligowej Ligi Europy (gdzie już 16 września zagrają z Olympiakosem Pireus). Zespół z Podlasia ma wyraźny problem w starciach z beniaminkami, przegrywając już kolejne takie spotkanie w tym sezonie.
Co więcej, trybuny w Krakowie nie oszczędziły trenera Siemieńca, głośno przypominając mu niedawną aferę wokół ujawnionych wiadomości SMS. Atmosfera wokół mistrzów Polski sprzed roku gęstnieje, a Wisła – po kapitalnym meczu – pobiła pucharowicza i zameldowała się w ścisłej czołówce ligowej tabeli.

KOMENTARZE