Żużlowy pech nad Wartą. Kiedy kontuzja niszczy wynik sezonu
Gezet Stal Gorzów w obecnych rozgrywkach PGE Ekstraligi przechodzi przezprawdziwe piekło i niebo jednocześnie. Z jednej strony drużyna potrafi zachwycić formą, z drugiej – pech prześladuje ją na każdym kroku. Największym ciosem dla klubu okazała się poważna kontuzja lidera, Jacka Holdera. Australijczyk w wyniku nieszczęśliwego wypadku doznał szeregu skomplikowanych urazów, co na długo wykluczyło go z walki na żużlowych owalach.
Strata zawodnika takiej klasy w kluczowej fazie sezonu to dla gorzowian katastrofa. Tym bardziej że zespół musi radzić sobie bez możliwości pełnego wykorzystania instytucji zastępstwa zawodnika w nieskończoność, a przed ekipą niezwykle trudne mecze o utrzymanie – w tym bój z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa oraz wizja ewentualnych baraży.
Kontrowersyjny apel Tomasza Golloba. Powstanie specjalna komisja?
W obliczu dramatycznej sytuacji kadrowej Stali Gorzów głos zabrała absolutna legenda tej dyscypliny – Tomasz Gollob. Mistrz świata na antenie stacji Canal+ zaproponował rozwiązanie, które natychmiast wywołało burzę w środowisku żużlowym.
— Przypadek Jacka Holdera najlepiej pokazuje, jak kontuzja może wszystko zepsuć — mówi otwarcie Gollob. — Według mnie w takiej sytuacji powinna zostać powołana specjalna komisja, która rozpatrzyłaby sytuację Stali i wypadek Holdera.
Co kryje się za tą propozycją? Legenda żużla sugeruje, że w wyjątkowych okolicznościach regulamin powinien pozwalać poszkodowanym klubom na ruchy ratunkowe. — Stal w play-off mogłaby na przykład zakontraktować innego zawodnika na jego miejsce, może nawet o podobnej klasie, żeby nie miała takiej dziury w składzie — argumentuje były dominator czarnego sportu.
Sztywne przepisy a rzeczywistość toru
Propozycja Golloba uderza w jeden z najczęściej dyskutowanych problemów polskiego żużla: sztywność regulaminów. Obecne przepisy Speedway Ekstraligi w przypadku nagłych i ciężkich kontuzji liderów często pozostawiają kluby na lodzie. Zastępstwo zawodnika ma swoje granice, a brak możliwości pozyskania klasowego zmiennika w trakcie trwania decydujących rozstrzygnięć sprawia, że o wyniku dwumeczów decyduje nie tyle czysta walka na torze, ile czysty, ślepy traf i szpitalne karty.
Czy władze ligi wezmą pod uwagę słowa Golloba i pochylą się nad ideą powołania ratunkowego organu? Na razie to tylko głośna opinia eksperta, ale w Gorzowie każdy ratunek jest na wagę złota. Stal walczy o byt, a zegar tyka nieubłaganie.

KOMENTARZE