Kiedy 19 tysięcy kibiców na stadionie im. Alfreda Smoczyka ostrzyło sobie zęby na pewny triumf, żużlowcy Stelmet Falubazu Zielona Góra zafundowali gospodarzom scenariusz rodem z koszmaru.
Mecz z 23 sierpnia 2026 roku na długo zapadnie w pamięć fanom czarnego sportu. Choć stawka tego spotkania była specyficzna – Unia miała już pewny awans do play-offów o medale, a Falubaz wiedział, że rundę zasadniczą zakończy w strefie play-down – prestiż derbów lubuskiego i wielkopolski robił swoje. Na trybunach panowała wrzawa, a gospodarze przez dwanaście wyścigów kontrolowali wydarzenia na owalu.
Dzieło zniszczenia po trzydziestym metrze
Po 12. biegu tablica wynikowa wskazywała wyraźne prowadzenie Fogo Unii Leszno 41:31. Dziesięć punktów przewagi na tym etapie meczu w PGE Ekstralidze to zazwyczaj zaliczka nie do roztrwonienia. Fani Byków zaczęli świętowanie, a w park maszyn wdarło się rozprężenie.
To, co stało się później, przerosło najśmielsze oczekiwania. Zielonogórzanie wrzucili wyższy bieg, a gospodarze kompletnie pogubili ustawienia sprzętu. Trzy ostatnie gonitwy – w tym biegi nominowane – zakończyły się bezapelacyjnymi zwycięstwami gości w stosunku 5:1.
- Bieg 13.: 1:5 (Andrzej Lebiediew i Leon Madsen rozbili parę gospodarzy)
- Bieg 14.: 1:5 (Damian Ratajczak i Leon Madsen minuli rywali na dystansie)
- Bieg 15.: 1:5 (Dominik Kubera i Andrzej Lebiediew dopełnili dzieła po powtórzonym starciu)
Ostateczny cios zadał duet Kubera-Lebiediew w dramatycznym, powtarzanym piętnastym biegu. Mimo protestów i kontrowersji wokół decyzji sędziego Bartosza Ignaszewskiego, Falubaz wyszarpał wygraną 46:44.
Zwycięstwo na osłodę, w tle złość kibiców
Mimo że triumf w Lesznie smakuje wybornie – tym bardziej, że na wygraną na tym terenie zielonogórzanie często musieli mocno pracować – w tabeli nic się już nie zmieniło. Unia zameldowała się w czołowej czwórce i powalczy o medale, natomiast Falubaz czeka bój o utrzymanie w elicie.
Po meczu w mediach społecznościowych wrzało. Wściekli fani z Leszna nie kryli rozczarowania postawą zespołu w końcówce, wytykając zawodnikom brak pełnego zaangażowania. Z kolei w ekipie z Grodu Bachusa panowała euforia – pokazano charakter, który może okazać się bezcenny przed decydującymi bataliami o ligowy byt.

KOMENTARZE