Ceny pelletu pną się w górę. Co czeka gospodarstwa domowe?
Wrzesień 2026 roku przynosi fatalne wiadomości dla właścicieli domów ogrzewanych biomasą. Tradycyjnego, letniego sezonu ogórkowego i związanych z nim obniżek cen w tym roku po prostu nie było. Zamiast tego Polacy zmagają się z dynamicznymi podwyżkami, a za tonę wysokiej jakości certyfikowanego pelletu klasy A1 trzeba płacić średnio od 2000 do nawet 2400 zł, w zależności od regionu.
Zgodnie z danymi platformy cieplo.gov.pl, jeszcze w czerwcu stawki w niektórych miejscach oscylowały wokół 1733 zł, jednak apetyt rynku i nadchodzący sezon jesienno-zimowy robią swoje. Polska Rada Pelletu szacuje, że średnie ceny detaliczne podskoczyły o 20–30 proc. względem analogicznego okresu ubiegłego roku.
UOKiK analizuje sytuację: To nie spekulacja, to kryzys systemowy
W obliczu rosnącego niezadowolenia konsumentów sprawie bacznie przyjrzał się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Werdykt wyklucza rynkowe zmowy cenowe czy sztuczne windowanie stawek przez handlowców. Problem ma podłoże czysto systemowe.
W Polsce z pieców i kotłów na pellet korzysta już blisko 450 tysięcy gospodarstw domowych, a program „Czyste Powietrze” przez minione lata napędził masową wymianę starych kopciuchów właśnie na tę formę ogrzewania (w 2025 roku kotły na pellet i drewno stanowili aż ok. 77 proc. wniosków o dotacje). Podaż krajowa po prostu nie nadąża za gigantycznym popytem.
- Ograniczona dostępność trocin, zrębek i wiórów z tartaków.
- Rosnąca konkurencja o surowiec ze strony sektora energetycznego i ciepłowniczego.
- Niewystarczająca skala produkcji i brak elastyczności w łańcuchach dostaw.
Czy rząd zdoła jeszcze pomóc?
Choć resorty klimatu oraz energii wskazują na obiektywne bariery rynkowe, głos zabiera coraz więcej środowisk branżowych i instytucji. Eksperci UOKiK podkreślają wprost: „Nie jest jeszcze za późno na działania”, przypominając, że rząd ma w rękach realne narzędzia interwencyjne – od kwestii związanych z polityką Lasów Państwowych i podażą drewna, po ewentualne ukierunkowanie wsparcia celowego.
Przedstawiciele branży postulują m.in. wprowadzenie ulg podatkowych dla nabywców opału oraz szybsze otwarcie rynku na tzw. agropelet ze słomy czy słonecznika. Czasu do nadejścia prawdziwych mrozów zostało jednak bardzo niewiele, a portfele Polaków już teraz odczuwają skutki letniego szaleństwa cenowego.
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE