Polski akcent w Serie A: Błysk Zalewskiego i bolesna wpadka Skorupskiego w doliczonym czasie

Strona głównaSport

Polski akcent w Serie A: Błysk Zalewskiego i bolesna wpadka Skorupskiego w doliczonym czasie

Nowa era w Turynie i Mediolanie. Torino podejmuje AC Milan na starcie Serie A
Szwedzkie geny i włoska lekcja. Co da Rakówiowi nowy stoper?
Inauguracja Serie A na Stadio Luigi Ferraris: Genoa podejmuje silne Napoli

Poniedziałkowy wieczór 31 sierpnia 2026 roku zapisał się w pamięci polskich kibiców śledzących włoską Serie A w bardzo skrajnych barwach. Podczas gdy AS Roma rozbiła na wyjeździe US Lecce aż 4:0 i wskoczyła na fotel lidera tabeli, oczy fanów zwróciły się również w stronę dramatycznego starcia w Bergamo. Tam Atalanta podejmowała Bolognę, w której bramce stał Łukasz Skorupski.

Zalewski zadecydował w ostatniej akcji

Mecz w Bergamo zmierzał ku bezbramkowemu remisowi, który chociaż sprawiedliwy, nie satysfakcjonował żadnej ze stron. Gospodarze poszli jednak po pełną pulę do samego końca. W 58. minucie na boisku zameldował się Nicola Zalewski, zmieniającego Charlesa De Ketelaere. Polak rozkręcał grę ofensywną swojej drużyny, a jego wysiłek przyniósł kapitalny efekt w samej aneksji spotkania.

Trwała już 96. minuta, czyli szósta doliczona sekunda przez arbiterów, gdy Zalewski krótko zagrał piłkę do Lazara Samardzicia. Serb zdecydował się na uderzenie z dystansu, które… nie powinno zaskoczyć doświadczonego golkipera.

Bolesny błąd Skorupskiego

Strzał Samardzicia był precyzyjny, ale leciał z kilkudziesięciu metrów i wydawało się, że Łukasz Skorupski bez trudu złapie lub sparuje futbolówkę. Niestety, stało się inaczej. Piłka niefortunnie przeleciała pod rękami polskiego bramkarza i wtoczyła się do siatki.

Błąd w tak kluczowym momencie pozbawił Bolognę nawet punktu, a sam Skorupski nie krył wściekłości po końcowym gwizdku. Atalanta wygrała 1:0, a Nicola Zalewski oficjalnie zapisał na swoim koncie niezwykle ważną asystę, choć w pomeczowych nastrojach dominował niederywający cień refleksji nad pechem starszego kolegi z reprezentacji.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: