Berlin i Paryż chcą przebudować unijną dyplomację. Nowa rola Kai Kallas

Strona głównaPolityka

Berlin i Paryż chcą przebudować unijną dyplomację. Nowa rola Kai Kallas

Dyplomatyczna misja ostatniej szansy. Zaufani ludzie Trumpa lecą do Moskwy i Kijowa z planem pokojowym
Polska i 11 państw uderzają w izraelskie osiedla. Izrael odpowiada ostrym odwetem
Historyczna misja ludzi Trumpa w Kijowie. Zełenski stawia warunki i mówi o niebie nad Rosją
Kulisowy odjazd wysłanników Trumpa z Kijowa. Ukraińskie koleje ujawniają szczegóły
Trzęsienie ziemi w Norwegii. Premier tłumaczy się przed parlamentem z afery Epsteina
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Wielka reforma unijnej dyplomacji na horyzoncie

Francja i Niemcy przedstawiły projekt gruntownej przebudowy struktur odpowiedzialnych za politykę zagraniczną Unii Europejskiej. Propozycja, która trafiła pod obrady unijnych dyplomatów, zakłada przekształcenia w Europejskiej Służbie Działań Zewnętrznych (ESDZ). Głównym celem ma być ukrócenie dotychczasowych sporów kompetencyjnych i usprawnienie reakcji Wspólnoty na globalne kryzysy.

Zgodnie z nowymi planami, wysoka przedstawicielka UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, Kaja Kallas, zyskałaby znacznie silniejszą pozycję koordynacyjną. Dokument przewiduje, że szefowa unijnej dyplomacji mogłaby zarządzać szerokim wachlarzem działań przypisanych dotąd bezpośrednio Komisji Europejskiej – od kwestii handlowych i rozwojowych po politykę migracyjną.

Koniec niezależności ESDZ czy remedium na biurokrację?

Choć formalnie uprawnienia Kai Kallas wzrosną, eksperci zwracają uwagę na drugą stronę medalu. Propozycja Berlina i Paryża zakłada bowiem częściowe wchłonięcie struktur ESDZ przez Komisję Europejską. Służba, która zatrudnia obecnie około 5 tysięcy pracowników i zarządza siecią 145 delegatur na całym świecie, mogłaby stracić część swojej dotychczasowej autonomii.

Krytycy projektu wskazują, że uzależnienie dyplomacji wprost od struktur unijnego rządu pod wodzą Ursuli von der Leyen to kolejny krok w stronę centralizacji władzy w Brukseli. Z kolei zwolennicy reformy argumentują, że dotychczasowy model oparty na podwójnym łańcuchu dowodzenia – między Radą a Komisją – dawno przestał zdać egzamin we współczesnym, niespokojnym świecie.

Dyskusje w cieniu kryzysów

Dokument przygotowany przez francusko-niemiecki tandem ma być kluczowym punktem dyskusji podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich w irlandzkim Wicklow. Nie wszyscy dyplomaci podzielają jednak optymizm inicjatorów. W kuluarach słychać głosy sceptyków, zdaniem których tak głębokie roszady instytucjonalne w obecnym momencie politycznym mogą okazać się nierealistyczne do szybkiego wdrożenia.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: