Wymarzone otwarcie sezonu Dumy Katalonii
FC Barcelona nie miała litości dla gospodarzy w swoim pierwszym meczu nowego sezonu La Liga. Choć podopieczni Hansiego Flicka rozpoczęli zmagania z opóźnieniem z powodu mistrzostw świata, na boisku Estadio Martínez Valero zaprezentowali absolutną dominację. 23 sierpnia 2026 roku zapisze się w pamięci kibiców jako wieczór pełen bramek i pewnego zwycięstwa 5:0 nad Elche CF.
Wielu zadawało sobie pytanie, jak drużyna poradzi sobie bez swojej ofensywnej ostrości. Odpowiedź nadeszła bardzo szybko, a ciężar gry wzięli na siebie inni liderzy.
Dublety liderów i błysk debiutantów
Wynik spotkania otworzył w 14. minucie kapitan zespołu, Raphinha, który pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany po faulu Victora Chusta. Brazylijczyk nie zamierzał na tym poprzestać – w 67. minucie dołożył swoje drugie trafienie po precyzyjnym podaniu wprowadzonego z ławki Anthony’ego Gordona.
To jednak nie koniec emocji związanych z nowymi twarzami w drużynie. Karim Adeyemi w świetnym stylu zaznaczył swój debiut w barwach Barcelony, strzelając bramkę tuż przed przerwą w doliczonym czasie gry.
Bezlitosna końcówka i koncert Fermína
W drugiej połowie Blaugrana kontrolowała przebieg wydarzeń na murawie, a kolejne zmiany przeprowadzone przez Hansiego Flicka przyniosły natychmiastowy efekt. Swoje show urządził Fermín López, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców (w 71. i 79. minucie), pieczętując wysoki triumf gości. Asystami w tej części meczu popisał się również aktywny Anthony Gordon.
Gospodarze z Elche byli bezradni wobec tak dużej intensywności i jakości piłkarskiej. Barcelona z przytupem rozpoczęła marsz po obronę mistrzowskiego tytułu, wysyłając jasny sygnał do rywali w walce o ligowe podium.

KOMENTARZE