Cień Kremla nad stolicą Niemiec. Tajny skład broni odkryty w lesie pod Berlinem

Strona głównaPolityka

Cień Kremla nad stolicą Niemiec. Tajny skład broni odkryty w lesie pod Berlinem

Dramatyczna ucieczka przed ogniem. Kobieta skoczyła z 11. piętra w Berlinie
Tragedia pod Berlinem: Krwawy atak w szkole w Gosen-Neu Zittau, nie żyją dwie osoby
Niemcy masowo na ulicach. Tłumy protestują przeciwko skrajnej prawicy
Polityczne trzęsienie ziemi w Niemczech. Historyczna klęska chadecji i triumf skrajnej prawice
Niemiecka sieć energetyczna pod ostrzałem. Płonęła stacja w Berlinie, a służby usuwają dziesiątki ładunków
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Niemieckie służby bezpieczeństwa ujawniły szczegóły operacji, która mrozi krew w żyłach. Pod koniec lata ubiegłego roku w zalesionym terenie na granicy Berlina i Brandenburgii natrafiono na profesjonalnie przygotowany, podziemny schowek. W środku ukryto dwie sztuki naładowanej broni krótkiej wraz z amunicją.

Za operacją – jak wynika z ustaleń dziennikarzy śledczych „Süddeutsche Zeitung”, NDR oraz WDR – stoją najprawdopodobniej rosyjskie służby specjalne. Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) nie ma wątpliwości: arsenał był przeznaczony dla agentów mających przeprowadzać w Europie tzw. operacje kinetyczne, czyli bezwzględne morderstwa polityczne i akty sabotażu.

Zastawiona pułapka i znikąd ratunku dla śledczych

Gdy niemiecki kontrwywiad odkrył skrytkę, postanowił nie interweniować w klasyczny sposób. Pistolety unieszkodliwiono, wyposażono w miniaturowe nadajniki GPS i pozostawiono w nienaruszonym stanie. Służby liczyły na to, że uda się schwytać kogoś na gorącym uczynku.

Plan jednak spalił na panewce. Przez długie miesiące nikt nie zbliżył się do zakopanego pakunku. Śledczy zakładają, że operacja została spalona – sprawcy mogli dowiedzieć się o dekonspiracji schowka i w porę zrezygnować z jego podjęcia. Przełomem w śledztwie okazało się natomiast zatrzymanie podejrzanego mężczyzny na terenie Rumunii, o którego ekstradycję zabiegają obecnie niemieckie organy.

Cel: Menedżerowie zbrojeniówki i dysydenci

Szef BfV, Sinan Selen, od dłuższego czasu ostrzegał podczas niejawnych spotkań, że Moskwa radykalnie zrzuciła rękawiczki. Wojna hybrydowa weszła w nową, brutalną fazę. Na celowniku rosyjskich agentów mogą znajdować się kluczowe postacie: menedżerowie niemieckich zakładów zbrojeniowych, rosyjscy opozycjoniści na emigracji oraz osoby aktywnie wspierające Ukrainę.

Sprawa ta idealnie wpisuje się w serię ostatnich niepokojących incydentów w regionie – m.in. wykrycia drona z materiałami wybuchowymi na lotnisku w Lipsku. Metoda „martwych skrzynek” do złudzenia przypomina taktykę stosowaną przez KGB w czasach zimnej wojny, pokazując, że dawne metody wywiadowcze znów wracają do krwawej łaski.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: