Wymarzony początek obrony tytułu
22 sierpnia 2026 roku zapisał się jako udany wieczór dla fanów Interu Mediolan i osobisty sukces Piotra Zielińskiego. Mistrzowie Włoch rozpoczęli zmagania w nowym sezonie Serie A od mocnego uderzenia, roznosząc na własnym stadionie Stadio Giuseppe Meazza beniaminka AC Monzę aż 4:1.
Mecz nie od początku układał się jednak po myśli gospodarzy. Choć wynik już w 6. minucie otworzył potężnym uderzeniem z dystansu Hakan Calhanoglu, Monza nie zamierzała składać broni. Jeszcze przed przerwą, dokładnie w 29. minucie, Gustavo Varela doprowadził do wyrównania, wykorzystując moment dekoncentracji w defensywie „Nerazzurrich”. Trener Interu, Cristian Chivu, musiał przeprowadzić w szatni stanowczą rozmowę. Skutek? Błyskawiczna reakcja po zmianie stron.
Błąd bramkarza i bezwzględność Polaka
Druga połowa rozpoczęła się idealnie dla gospodarzy. Zaledwie trzy minuty po wznowieniu gry, w 48. minucie, na listę strzelców wpisał się Piotr Zieliński.
Akcja miała swój początek po dośrodkowaniu Federico Dimarco. Golkiper gości, Semuel Pizzignacco, interweniował niezwykle niepewnie i wypiąstkował piłkę wprost przed siebie. Futbolówka spadła na szesnasty metr, gdzie czaił się polski pomocnik. Zieliński nie kalkulował – huknął bez przyjęcia, pakując piłkę do siatki i dając Interowi prowadzenie 2:1.
- 6′ – Hakan Calhanoglu (1:0)
- 29′ – Gustavo Varela (1:1)
- 48′ – Piotr Zieliński (2:1)
- 55′ – Francesco Pio Esposito (3:1)
- 63′ – Yann Bisseck (4:1)
Historyczny licznik i dominacja na San Siro
Trafienie w starciu z Monzą to kolejny ważny krok w Italii. Dla reprezentanta Polski to już 51. bramka w historii występów na włoskich boiskach w ramach Serie A. Zieliński spędził na boisku 83 minuty, po czym został zmieniony przez Aleksandra Stankovicia.
Gospodarze poszli za ciosem. Trzy minuty po golu Polaka pięknym uderzeniem popisał się Francesco Pio Esposito, a wynik w 63. minucie ustalił Yann Aurel Bisseck. Inter zdominował rywalizację, notując aż 73% posiadania piłki i wysyłając jasny sygnał rywalom w walce o obronę Scudetto.

KOMENTARZE