Tadej Pogačar już na otwarcie przejmuje kontrolę. Słoweniec pierwszym liderem Vuelta a España

Strona głównaSport

Tadej Pogačar już na otwarcie przejmuje kontrolę. Słoweniec pierwszym liderem Vuelta a España

Fińska sensacja na mistrzostwach Europy. Pusta plama w Lidze Narodów nie przeszkadza w drodze po medale
Polski smaczek w FC Porto. Oskar Pietuszewski zachwyca w Portugalii, ale trener kręci nosem
Od piątej ligi Niemiec do gwiazdy Ekstraklasy. Jak Morgan Fassbender zamknął usta krytykom
Twierdza Kraków zdobyta ponownie! Wisła rozbiła Jagiellonię bez żadnych skrupułów
Legenda polskiej siatkówki zgasła w sekundę. Wspomnienia o Arkadiuszu Gołasiu chwytają za serce
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Monako wita peleton w wielkim stylu

Sobota, **22 sierpnia 2026 roku**, zapisze się w pamięci kibiców kolarstwa jako moment, w którym absolutny dominator współczesnego peletonu po raz kolejny nie zostawił rywalom złudzeń. 81. edycja **Vuelta a España** wystartowała z Lazurowego Wybrzeża. Monako stało się pierwszym miejscem w historii, które gościło wielkie starty wszystkich trzech Grand Tourów: Giro, Tour de France i Vuelty.

Krótka, niespełna dziesięciokilometrowa jazda indywidualna na czas była idealną rozgrzewką przed tygodniami cierpienia w Hiszpanii i sąsiednich krajach. Zamiast spokojnego wdrażania się w rytm wyścigu od pierwszych metrów oglądaliśmy pełną moc i bezwzględną walkę o sekundy.

Pogačar otwiera grę o historyczny hat-trick

**Tadej Pogačar** (UAE Team Emirates-XRG) zameldował się na mecie z czasem **10:57**, co dało mu nie tylko zwycięstwo etapowe, ale również czerwoną koszulkę pierwszego lidera klasyfikacji generalnej. Słoweniec nie ukrywa, że przyjechał do Hiszpanii po jedyny wielki tour, którego brakuje jeszcze w jego bogatej kolekcji.

Jeśli dołoży triumf w tegorocznej Vuelcie do swoich pięciu wygranych w Tour de France oraz jedynego startu zakończonego sukcesem w Giro d’Italia, dołączy do elitarnego grona zaledwie ośmiu kolarzy w historii, którzy wygrali wszystkie trzy Grand Toury. Rywale mogą kręcić głowami, bo forma, jaką prezentuje podopieczny UAE, po raz kolejny sprowadza dyskusję o końcowym zwycięstwie do czystej akademii.

Margines błędu? Brak marginesu

Początek wyścigu pokazał, że stawka jest niezwykle spuchnięta, a różnice na tak krótkim dystansie bywają brutalne. Choć **Ethan Hayter** (Soudal Quick-Step) pojechał znakomitą czasówkę, musiał zadowolić się drugim miejscem, ustępując Słoweńcowi o włos. Trzeci na mecie, z niewielką stratą **4 sekund**, zameldował się młody talent **Joshua Tarling** (Netcompany INEOS).

Niektórzy z przedstartowych faworyti do czołowych lokat w klasyfikacji generalnej musieli jednak przełknąć gorzką pigułkę i od pierwszego dnia nadrabiać straty. Peleton czeka teraz trasa prowadząca przez Monako, Francję, Andorę aż po wielki finał w Grenadzie, a presja na ekipie lidera z dnia na dzień będzie tylko rosnąć.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: