Książkowy raj w sercu Niemiec
Wchodzisz do środka i zapominasz, jak się oddycha. Trzy kondygnacje ciemnego, pachnącego wiekami drewna, kręcone schody, niezliczone rzędy skórzanych opraw i monumentalny, owalny sufit ozdobiony barokowymi freskami. Biblioteka Księżnej Anny Amalii (Herzogin Anna Amalia Bibliothek) w niemieckim Weimarze bez trudu wygrywa w rankingach na najpiękniejsze obiekty tego typu na Starym Kontynencie. Jej słynna Sala Rokokowa (Rokokosaal) wygląda tak nierzeczywiście, że turyści przecierają oczy ze zdumienia. To miejsce ma w sobie coś z planu filmowego napędzanego magią i starym papierem.
Historia tego obiektu nierozerwalnie wiąże się z postacią wybitnej mecenas sztuki – księżnej Anny Amalii z Saksonii-Weimaru-Eisenach. To z jej inicjatywy w **1766 roku** dawny renesansowy Zielony Zamek (Grünes Schloss) wzniesiony w XVI wieku przekształcono w nowoczesną na owe czasy bibliotekę dworską. Weimar pod jej rządami stał się intelektualnym pępkiem Niemiec, przyciągając tęgie głowy epoki oświecenia i romantyzmu. Przez kilkadziesiąt lat – dokładnie w latach **1797–1832** – dyrektorem tej instytucji był sam Johann Wolfgang von Goethe, który osobiście nadzorował rozwój bezcennych zbiorów.
Dramatyczne chwile i popiół, z którego powstała historia
Mało brakowało, a ten unikalny zabytek zniknąłby z powierzchni ziemi. **2 września 2004 roku** w bibliotece wybuchł katastrofalny pożar. Ogień, którego źródłem okazała się stareńka, wadliwa instalacja elektryczna, strawił poddasze oraz historyczne stropy. Płomienie, dym i tysiące litrów wody użytej podczas akcji gaśniczej zniszczyły lub uszkodziły ponad 110 tysięcy woluminów. Był to największy cios, jaki w powojennej historii spotkał niemieckie biblioteki.
Świat zamarł, patrząc na zgliszcza. Wśród ocalałych cudem skarbów znalazła się m.in. słynna pierwsza pełna edycja Biblii Marcina Lutra. Niemal natychmiast ruszyła bezprecedensowa akcja ratunkowa. Zamrożone, ociekające sadzą i wodą tzw. „książki-popioły” przewożono do specjalistycznych laboratoriów, m.in. w Lipsku. Dzięki gigantycznemu wsparciu ekspertów, wolontariuszy i funduszy z całej Europy, odzyskiwanie unikalnych kart trwało kolejnych kilkanaście lat.
Nowe oblicze weimarskiego dziedzictwa
Dzisiaj kompleks wpisany na listę światowego dziedzictwa **UNESCO** (część zespołu „Klasyczny Weimar”) zachwyca w pełnej krasie. Zniszczoną Salę Rokokową zrekonstruowano z aptekarską dokładnością, a w 2005 roku naprzeciwko historycznego gmachu otwarto nowoczesne Centrum Studyjne z widowiskową strukturą „Bücherkubus”. Przechadzając się tamtejszymi korytarzami, wciąż można dostrzec pojedyncze, lekko nadpalone balustrady – cichych świadków dramatu z 2004 roku, którzy przypominają o kruchości ludzkiego dziedzictwa. To punkt obowiązkowy dla każdego, kto kocha literaturę i podróże z dala od utartych, banalnych szlaków.
Źródło: travelmagazine.wp.pl

KOMENTARZE