Afera w Szpitalu Południowym: Pół miliona złotych wróciło do lekarza, a placówka żąda wyjaśnień

Strona głównaZdrowie

Afera w Szpitalu Południowym: Pół miliona złotych wróciło do lekarza, a placówka żąda wyjaśnień

Sąd zdecydował ws. nożownika z Jarosławia. Podejrzany trafi do szpitalnego aresztu
Przełom w aferze Zondacrypto. Minister Żurek przerywa milczenie
Neonazistowski nurt w polskich szkołach? 17-latek z Siemianowic planował krwawy zamach
Internet nie wybacza. 52-latek z Oławy usłyszał zarzuty za groźby pod adresem premiera
Wakacje odwołane na graniciE. Generał Pytel utknął w Pyrzowicach przez biurokratyczny absurd
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Zwrot pieniędzy i lawina pytań wokół dawnego koordynatora SOR

Sprawa głośnej afery w warszawskim Szpitalu Południowym wciąż rozpala emocje opinii publicznej. Przypomnijmy: w czerwcu 2026 roku na jaw wyszły szokujące kulisy finansowe działalności Dawida Kacprzyka, byłego koordynatora SOR i radnego dzielnicy Ursus z ramienia Koalicji Obywatelskiej. W ciągu zaledwie roku lekarz zarobił w placówce ok. 1,6 mln zł, co wywołało polityczną burzę, audyty oraz odwołanie zarządu szpitala.

Gdy medialna machina ruszyła, Kacprzyk zdecydował się na zaskakujący krok. Samodzielnie skorygował część dokumentacji i przelał na konto szpitala okrągłe 500 tys. zł. Jak się jednak okazuje, pieniądze te nie zagrzały tam długo miejsca.

Szpital odesłał miliony i żąda wyjaśnień

Jak poinformowała rzeczniczka prasowa Szpitala Południowego, Jadwiga Juczkowicz, placówka zdecydowała się… odesłać przelew z powrotem na rachunek lekarza. Jednocześnie dyrekcja wystosowała do niego oficjalne wezwanie.

– *Szpital wezwał pana Dawida Kacprzyka do złożenia wyjaśnień wystawionych korekt* – przekazała rzeczniczka w rozmowie z „Faktem”.

Co na to sam zainteresowany? Z przesłanych przez placówkę informacji wynika, że lekarz tłumaczył swoje działania w specyficzny sposób:

  • Wpłata i korekta 33 faktur miały charakter „tymczasowy i ostrożnościowy”.
  • Wyjaśnił, że dokonał tzw. szacunkowych korekt.
  • Podkreślał, że ruch ten „nie stanowił w żadnym razie przyznania”, jakoby opłacone usługi medyczne nie zostały faktycznie wykonane.

Śledztwa w toku, a lekarz przyjmuje pacjentów

Wokół finansów warszawskiej placówki kręci się obecnie kilka prokuratorskich śledztw. Śledczy badają m.in. kwestie domniemanych oszustw oraz prawidłowość wydatkowania publicznych środków. Co ciekawe, mimo upływu miesięcy i ciążących zarzutów, Dawid Kacprzyk nie został jeszcze przesłuchany przez organy ścigania, co wywołało falę krytyki i spekulacji w środowisku politycznym.

Sam lekarz po utracie posady w stolicy i rezygnacji z członkostwa w KO kontynuuje praktykę medyczną w mniejszych ośrodkach pod Warszawą, nic sobie nie robiąc z medialnej burzy – co zresztą skwitował w rozmowie z dziennikarzami wymownym stwierdzeniem zarejestrowanym przez ukrytą kamerę. Tymczasem prokuratura i powołane organy kontrolne wciąż analizują tysiące godzin przepracowanych na papierze i setki tysięcy złotych, które przepłynęły przez Szpital Południowy.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: