We wrześniu 2026 roku podczas dorocznego Kongresu Europejskiego Towarzystwa Chorób Płuc (ERS) w Barcelonie zaprezentowano wyniki badań, które zmuszają do refleksji nad tym, czym właściwie oddychamy. Greccy naukowcy rzucili nowe światło na obecność mikroplastiku w ludzkim organizmie. Okazuje się, że drobiny tworzyw sztucznych znajdują się w naszych płucach znacznie częściej, niż dotychczas przypuszczano.
Co wykazały badania w Grecji?
Badanie objęło 100 pacjentów, którzy przeszli zabieg bronchoskopii w Szpitalu Uniwersyteckim w Larissie. U połowy z nich ostatecznie zdiagnozowano raka płuca, natomiast druga grupa stanowiła grupę kontrolną bez zmian nowotworowych. Naukowcy przeanalizowali próbki popłuczyn oskrzelowych oraz – u wybranych pacjentów – tkanki płucnej.
Wyniki są uderzające:
- Mikroplastik wykryto łącznie u 70 proc. badanych w co najmniej jednej pobranej próbce.
- W grupie pacjentów z nowotworem drobiny plastiku znajdowano częściej (np. w popłuczynach aż u 66% chorych wobec 46% w grupie kontrolnej).
- Całkowite obciążenie mikroplastikiem – czyli liczba oraz ilość zalegających cząstek – było znacząco wyższe u osób z rakiem płuc.
Polipropylen i polietylen w naszych drogach oddechowych
Najczęściej identyfikowanymi polimerami były polipropylen oraz polietylen. To materiały powszechnie stosowane w codziennym życiu: w produkcji opakowań, folii, jednorazowych naczyń, a także w przemyślastek tekstylnym. Znoszone ubrania, ścierające się opony czy rozpadające się śmieci trafiają do atmosfery, tworząc niewidzialny aerozol, który z każdym wdechem ściągamy do wnętrza ciał.
Jak podkreśla dr Ilias Dimeas, jeden z autorów badania z University College Dublin oraz Uniwersytetu w Tesalii, mikroplastik stał się stałym elementem naszego otoczenia:
„Mikroplastik stał się nieuniknioną częścią naszego środowiska, ale wciąż wiemy niezwykle mało o tym, co dzieje się po jego wniknięciu do ludzkiego ciała”.
Korelacja a przyczyna – ostrożność badaczy
Eksperci natychmiast studzą medialne paniczne nagłówki. Choć dane statystyczne wyraźnie pokazują silny związek między ilością plastiku a obecnością nowotworu (zależność utrzymała się nawet po uwzględnieniu wieku, płci oraz historii palenia tytoniu), nie dowodzą one jeszcze bezpośredniej sprawczości.
Na ten moment naukowcy biorą pod uwagę kilka scenariuszy:
- Wdychane cząstki mogą nasilać przewlekły stan zapalny tkanki płucnej, co sprzyja rozwojowi chorób.
- Zmieniona chorobowo tkanka nowotworowa może w inny sposób zatrzymywać i akumulować zanieczyszczenia z wdychanego powietrza.
Jedno jest pewne: plastik, który produkujemy na masową skalę, wraca do nas drogą powrotną – osadzając się głęboko w najcenniejszym fragmencie naszego układu oddechowego.
Źródło: GeekWeek w INTERIA.PL – technologie, nauka, lifestyle i podróże

KOMENTARZE