Nowe spojrzenie na popularne napoje
Puszka chłodzącej coli lub szklanka lemoniady w upalny dzień to dla wielu stały element rutyny. Dotychczas słodzone napoje obwiniano głównie za epidemię otyłości, cukrzycę typu 2 oraz problemy z układem krążenia. Najnowsze badania rzucają jednak zupełnie nowe światło na zagrożenia płynące z tego nawyku. Naukowcy z prestiżowego Mass General Brigham Cancer Institute postanowili sprawdzić, jak regularne sięganie po produkty bogate w cukier wpływa na ryzyko zachorowania na jeden z najbardziej podstępnych nowotworów.
Wyniki opublikowane w sierpniu 2026 roku na łamach czasopisma „Gastro Hep Advances” odbiły się szerokim echem w świecie medycznym. Okazuje się, że codzienne wypijanie zaledwie jednej porcji słodzonego napoju może wiązać się z drastycznym wzrostem zagrożenia.
Co wykazali naukowcy? Liczby nie kłamią
Badacze przeanalizowali potężną bazę danych gromadzoną przez kilkadziesiąt lat w ramach dwóch znanych projektów biomedycznych: Nurses’ Health Study oraz Health Professionals Follow-Up Study. Analiza objęła łącznie 112 284 uczestników, których nawyki żywieniowe oraz stan zdrowia śledzono w latach 1986–2022. W tym czasie u 278 osób zdiagnozowano rak żołądka.
Wnioski są alarmujące dla miłośników słodkości:
- Osoby spożywające co najmniej jedną porcję (ok. 237–355 ml) napoju słodzonego cukrem dziennie miały 2,45 raza większe ryzyko rozwoju raka żołądka w porównaniu do osób pijących je rzadziej niż raz w miesiącu.
- Zależność ta dotyczyła obu płci, przy czym u kobiet odnotowano silniejszą korelacji – ryzyko w ich grupie było wyższe nawet trzykrotnie.
- Co ciekawe, analogicznego zagrożenia nie zaobserwowano w przypadku napojów słodzonych sztucznymi zamiennikami (słodzikami).
Jak podkreśla główny autor analizy, dr Andrew T. Chan, jest to pierwsze tego typu badanie przeprowadzone na populacji amerykańskiej, które tak wyraźnie wskazuje na dietetyczny kontekst rozwoju tego nowotworu. Rak żołądka wciąż pozostaje jedną z pięciu najczęstszych przyczyn zgonów onkologicznych na świecie, a wiedza o tym, jak codzienna dieta napędza tę chorobę, była dotąd mocno ograniczona.
Gdzie leży haczyk? Korelacja a bezpośrednia przyczyna
Mimo że współczynniki robią wrażenie, eksperci apelują o zachowanie zdrowego rozsądku i trzeźwą ocenę sytuacji. Badania obserwacyjne mają to do siebie, że pokazują wyraźną zależność statystyczną, ale nie dowodzą bezpośredniego związku przyczynowo-skutkowego.
Osoby pijące dużo słodzonych napojów często prowadzą ogólnie mniej zdrowy tryb życia – rzadziej sięgają po warzywa, częściej palą papierosy lub ignorują inne zasady profilaktyki. Niemniej jednak naukowcy wskazują na potencjalne mechanizmy biologiczne: ogromne dawki fruktozy i cukrów prostych nasilają stany zapalne w organizmie, zaburzają mikrobiom jelitowy i mogą prowadzić do insulinooporności, co stwarza idealne środowisko do mutacji komórkowych.
Eksperci przypominają również o innym niedawnym odkryciu – zagrożenie może potęgować także temperatura spożywanych płynów. Zatem niezależnie od tego, czy wybierasz słodką colę, czy bardzo gorącą kawę, umiar i uważność na to, co ląduje w Twoim żołądku, pozostają najlepszą formą profilaktyki.
Źródło: GeekWeek w INTERIA.PL – technologie, nauka, lifestyle i podróże

KOMENTARZE