Ciche zagrożenie nad Wisłą. Dlaczego choroby układu krążenia wciąż zbierają tak krwawe żniwo?

Strona głównaZdrowie

Ciche zagrożenie nad Wisłą. Dlaczego choroby układu krążenia wciąż zbierają tak krwawe żniwo?

Kroplówka finansowa dla serc. Jak Krajowa Sieć Kardiologiczna zmienia polską medycynę?
Rewolucja na talerzu kardiologicznym. Śląskie Centrum Chorób Serca wydało darmowy przewodnik
Cicha epidemia nad Wisłą. Dlaczego niewydolność serca zbiera tak ogromne żniwo?

Serce pod presją współczesności

Żyjemy szybciej, jemy gorzej i stale gnamy za czymś, co często nie ma żadnego znaczenia. W tym codziennym pędzie nasz organizm musi radzić sobie z gigantycznym obciążeniem. Choroby układu krążenia od lat pozostają niezmiennie główną przyczyną zgonów zarówno w Polsce, jak i na całym świecie, zostawiając w tyle nowotwory czy inne schorzenia. Statystyki porażają – z powodu problemów kardiologicznych co roku w naszym kraju życie traci około 178 tysięcy osób.

Co gorsza, problem ten przestaje być domeną wyłącznie seniorów. Kardiologiczna rzeczywistość pokazuje bolesne fakty: już co dziesiąty zawał serca dotyka osoby poniżej 45. roku życia. Młodzi, aktywni zawodowo ludzie padają jak muszki, zaskoczeni nagłym bólom w klatce piersiowej, które wcześniej przypisywali zwykłemu zmęczeniu lub przepracowaniu.

Główne grzechy głównego motoru organizmu

Skąd bierze się ta cicha epidemia? Eksperci nie mają wątpliwości, że winny jest nasz styl życia. Na czarnej liście czynników ryzyka znajdują się przede wszystkim:

  • Nadciśnienie tętnicze, które latami potrafi rozwijać się bezobjawowo, dosłownie rozrywając naczynia krwionośne od środka.
  • Zaburzenia lipidowe, czyli wszechobecny, zły cholesterol (LDL) krążący w zwężonych od złej diety tętnicach.
  • Otyłość i brak ruchu, które zabetonowały nas przed ekranami komputerów i smartfonów.
  • Nałogi, na czele z tradycyjnymi papierosami i wszechobecnym, przewlekłym stresem.

Warto dodać, że spory wpływ na kondycję społeczeństwa miały również minione kryzysy zdrowotne. Badania wykazują, że infekcje wirusowe, takie jak COVID-19, dodatkowo powiększyły pulę pacjentów zmagających się z powikłaniami mięśnia sercowego i zaburzeniami rytmu. Organizm po prostu nie zawsze potrafi podnieść się sam.

Program ChUK: ratunek, z którego mało kto korzysta

Mimo że państwo stara się przeciwdziałać tym trendom – m.in. poprzez wieloletni Narodowy Program Chorób Układu Krążenia (NPChUK) na lata 2022–2032 – kluczowy problem tkwi w wykrywalności na wczesnym etapie. Wciąż funkcjonuje bezpłatny Program Profilaktyki Chorób Układu Krążenia (ChUK) dedykowany osobom w wieku od 35 do 65 lat.

Badania w ramach ChUK są całkowicie darmowe i nie wymagają skierowania od specjalisty – wystarczy zgłosić się do swojej przychodni POZ. W pakiecie znajdziemy pomiar ciśnienia, ocenę masy ciała oraz podstawowe badania biochemiczne krwi (poziom cholesterolu i glukozy). Dlaczego więc Polacy tak rzadko z tego korzystają? Często decyduje zwykłe lenistwo, lekceważenie sygnałów wysyłanych przez ciało lub wszechobecny brak czasu.

Tymczasem serce nie wybacza ignorancji. Zamiast czekać na dramatyczny finał w karetce pogotowia, warto wziąć sprawy w swoje ręce – dosłownie i w przenośni.

Źródło: www.rynekzdrowia.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: