Wracają giełdowe ambicje
Grupa Arche, największa prywatna sieć hotelowa w Polsce, znów bierze pod uwagę wejście na Giełdę Papierów Wartościowych. Temat nie jest nowy – poprzednie przymiarki do oferty publicznej (IPO) przypadły na trudny okres popandemiczny, kiedy parkiet miał posłużyć głównie jako deska ratunkowa. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Jak przekonuje prezes i główny właściciel spółki, Władysław Grochowski, tym razem firma startuje z pozycji siły. „Poprzednio giełda miała być ratunkiem po pandemii. Teraz prognozy dla turystyki są rewelacyjne” – zaznacza biznesmen. Branża turystyczna i hotelarska łapie wiatr w żagle, a rynkowe nastroje sprzyjają śmiałym posunięciom.
Od ruin do wielkiego biznesu
Arche od lat buduje swoją pozycję w nieoczywisty sposób. Zamiast stawiać kolejne przeszklone biurowce w centrami metropolii, sieć upodobała sobie rewitalizację zapomnianych zabytków i obiektów poprzemysłowych. Cukrownia w Żninie, pałac w Łochowie czy dawne koszary to tylko część portfolio, które przyciąga gości spragnionych unikalnych klimatów.
Model biznesowy oparty m.in. na autorskim Systemie Arche – w którym klienci indywidualni mogą nabywać pokoje i partycypować w zyskach całego obiektu – przyciąga rzesze inwestorów. Skala rośnie: sieć liczy już ponad dwadzieścia obiektów, a w planach ma dalszą ekspansję i powiększanie bazy noclegowej.
Premia za rozkwit
Rynek turystyczny w Polsce notuje dobre wyniki, a Polacy coraz chętniej podróżują po kraju. Władysław Grochowski liczy na to, że inwestorzy giełdowodni docenią stabilność i unikalny profil działalności firmy. Czy tym razem zapowiedzi materializujące się w kuluarach zamienią się w czarno-białe dokumenty emisyjne? Czas pokaże, czy giełdowy parkiet przyjmie „Dziadzia Władzia” i jego hotelowe imperium z otwartymi rękami.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE