Przełomowy wyrok: Uber musi zapłacić 40 milionów dolarów za śmierć pasażerki porzuconej na autostradzie

Strona głównaŚwiat

Przełomowy wyrok: Uber musi zapłacić 40 milionów dolarów za śmierć pasażerki porzuconej na autostradzie

Kluczowe narady w Waszyngtonie: Tomasz Siemoniak rozmawia z szefem CIA o bezpieczeństwie Polski
Błąd sztucznej inteligencji o mało nie doprowadził do starcia militarnego USA z Chinami
Udawał masażysta w sanatorium w Cieplicach. 56-latek napastował kuracjuszkę

Tragiczna noc w Kalifornii

Wszystko miało być bezpiecznym powrotem do domu po wieczornym wyjściu na miasto. 12 sierpnia 2023 roku 23-letnia Emily Normandin-Parker, absolwentka UCLA, wraz ze swoją przyjaciółką Luną Moore zamówiła przejazd aplikacją Uber w Costa Mesa w Kalifornii. Sytuacja wymknęła się spod kontroli, gdy w trakcie jazdy pasażerka poczuła się źle i zwymiotowała w aucie.

Reakcja kierowcy, Vu Trana, była natychmiastowa, lecz skrajnie nieodpowiedzialna. Zamiast zjechać na najbliższy bezpieczny węzeł, zatrzymał pojazd na tzw. gore poincie – niebezpiecznym, trójkątnym obszarze rozgałęzienia pasów na autostradzie State Route 73. Wywiązał się gwałtowny spór o opłatę za czyszczenie samochodu. Kierowca zażądał, aby obie nietrzeźwe kobiety natychmiast opuściły pojazd.

Zignorowane bezpieczeństwo i szokujące dowody GPS

Kiedy kobiety wyszły na pobocze ruchliwej trasy, doszło do tragedii. Obezwładniona alkoholem Emily Normandin-Parker wtargnęła na jezdnię, gdzie została śmiertelnie potrącona przez nadjeżdżający samochód.

W trakcie szczegółowego, trwającego pięć dni postępowania arbitrażowego na jaw wyszły porażające fakty:

  • Dane GPS wykazały, że kierowca po wyrzuceniu kobiet ruszył w dalszą drogę, przejeżdżając tuż obok leżącego ciała dziewczyny.
  • Zamiast wezwać pomoc medyczną lub policję, Tran pojechał dalej tylko po to, by zgłosić w aplikacji roszczenie o opłatę za sprzątanie.
  • Arbitraż wykazał, że w systemie Ubera znajdowały się wcześniejsze skargi na tego samego kierowcę – inni pasażerowie zgłaszali, że jeździ z nim „najmniej bezpiecznie”, a jeden wprost napisał: „on nie potrafi prowadzić”.

Emerytowany sędzia Richard A. Stone, pełniący funkcję arbitra, bezwzględnie ocenił postawę kierowcy. W uzasadnieniu wyroku podkreślił, że Vu Tran wykazał „o wiele większą troskę o swój nowy samochód niż o życie i zdrowie pasażerów”, a jego zeznania uznał za niewiarygodne.

40 milionów dolarów kary i cios w linię obrony giganta

Decyzją arbitra zasądzono 40 milionów dolarów odszkodowania – po 20 milionów trafio do rąk rodziców tragicznie zmarłej dziewczyny, Carol Normandin oraz Kena Parkera, a dodatkowe 300 tysięcy dolarów przyznano towarzyszącej jej przyjaciółce.

Sprawa ta odbiła się szerokim echem w Stanach Zjednoczonych, ponieważ testowała granice słynnej kalifornijskiej Proposition 22. Uber bezskutecznie próbował argumentować, że jako platforma technologiczna zatrudniająca kierowców wyłącznie jako niezależnych wykonawców nie ponosi odpowiedzialności za ich skrajną brawurę czy błędy. Sędzia odrzucił tę linię obrony, orzekając, że korporacja świadcząca usługi przewozowe spoczywa w roli tzw. wspólnego przewoźnika i nie jest immunizowana przed odpowiedzialnością cywilną.

Przedstawiciele Ubera wydali oświadczenie, w którym wyrazili ubolewanie nad śmiercią dziewczyny, jednocześnie krytykując decyzję arbitrażu. Rodzice zamordowanej przez ludzką znieczulicę 23-latki odrzucili propozycję ugodową firmy, która zawierała klauzule poufności i surowe kary finansowe za publiczne wypowiadanie się o sprawie. Zamiast tego powołali fundację im. Emily Normandin-Parker, walcząc o realne zmiany i bezpieczeństwo w branży przewozów na życzenie.

Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: