Śledczy w resorcie sportu. Co naprawdę wydarzyło się w piątek?
W piątek, **18 września 2026 roku**, w budynku Ministerstwa Sportu i Turystyki w Warszawie pojawili się funkcjonariusze policji oraz przedstawiciele prokuratury. Wizyta wywołała natychmiastową lawinę spekulacji o rzekomym przeszukiwaniu gabinetów najważniejszych osób w resorcie. Służby zdementowały jednak te doniesienia.
Jak wyjaśnił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, **prok. Piotr Antoni Skiba**, przeprowadzono tam konkretne czynności procesowe ukierunkowane na zabezpieczenie dodatkowego materiału dowodowego. Chodziło o wykonanie postanowienia prokuratora i formalne przejęcie dokumentacji. Przedstawiciele ministerstwa zapewnili, że pracownicy resortu w pełni współdziałają ze śledczymi, wydając komplet żądanych papierów.
Skąd ta wizyta? W tle program „Marka Polska” i głośny raport
Sprawa ma bezpośredni związek z trwającym od końca sierpnia śledztwem dotyczącym realizacji zadania publicznego w ramach **Programu Wsparcia Turystyki 2025 – Marka Polska**. Głównym punktem zapalnym jest kontrowersyjny dokument zatytułowany **„Polaków portret własny”**.
Przypomnijmy, że dzień wcześniej, w czwartek (**17 września**), policja weszła m.in. do nieruchomości należących do **Barbary Mróz-Gorgoń** na Dolnym Śląsku. Była pełnomocniczka rządu ds. promocji marki Polski znalazła się w epicentrum gigantycznego skandalu po tym, jak opublikowany przez nią materiał wywołał druzgocącą krytykę. Eksperti oraz komentatorze wytykali publikacji rażące błędy merytoryczne i dowody na **bezkrytyczne użycie sztucznej inteligencji (AI)**.
Dwa zarzuty prokuratury. Kwoty i paragrafy
Postępowanie prowadzone przez warszawską prokuraturę skupia się obecnie na dwóch kluczowych wątkach o charakterze kryminalnym:
- **Wyłudzenie dotacji:** Śledczy badają, czy doszło do wprowadzenia resortu w błąd i niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez przedłożenie nierzetelnych dokumentów. Chodzi o kwotę blisko **180 tys. zł** (dokładnie prawie **179 tys. zł**).
- **Przekroczenie uprawnień:** Drugi wątek dotyczy niedopełnienia obowiązków i akceptacji kontrowersyjnego sprawozdania przez osobę pełniącą funkcję publiczną, co umożliwiło wypłatę środków.
Sama autorka raportu odpierała część zarzutów, twierdzęc, że materiał miał charakter wewnętrzny i nie powinien trafić do szerokiego obiegu sieciowego. Ostatecznie jednak fala krytyki zmusiła ją do rezygnacji ze stanowiska jeszcze w sierpniu, a teraz sprawa zyskuje mocny, sądowy finał.
Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE